Nerwowo, ale zwycięsko. Legia Warszawa nie bez kłopotów pokonała 3:2 kazachskie Ordabasy Szymkent i awansowała do III rundy eliminacji Ligi Konferencji Europy.
Już w pierwszym meczu podopieczni Kosty Runjaicia przekonali się, że przejście aktualnego lidera kazachskiej ekstraklasy bynajmniej nie będzie szybkim, łatwym i przyjemnym zadaniem. W Szymkencie legioniści szczęśliwie zremisowali 2:2.
W rewanżu przed własną publicznością początkowo wszystko układało się po myśli gospodarzy. Legia po pierwszej połowie prowadziła różnicą dwóch goli i potwierdziła, że piłkarsko jest po prostu drużyną lepszą, która zasługuje na awans do kolejnej rundy.
Najpierw w 18. minucie Paweł Wszołek otworzył wynik spotkania, a tuż przed przerwą Yuri Ribeiro znalazł się w idealnym czasie i miejscu w polu karnym. Portugalczyk z bliskiej odległości podwyższył prowadzenie.
Ordabasy zaczęły poważnie zagrażać bramce strzeżonej przez Kacpra Tobiasza w drugiej połowie podczas stałych fragmentów gry. Kazachowie właśnie po dośrodkowaniu ze stojącej piłki zdobyli dwa gole: autorstwa kolejno Usevalada Sadowskiego i Siergieja Maliy.
W międzyczasie jednak Legia wykorzystała szybki kontratak, po którym Tomas Pekhart wpisał się na listę strzelców. Trafienie czeskiego napastnika okazało się kluczowe dla losów dwumeczu.
Wicemistrzowie Polski przewagą jednego gola awansowali do III rundy eliminacji Ligi Mistrzów. Ich następnym rywalem będzie Austria Wiedeń.
Włoskie media chwalą Polaków. Zebrali komplementy za mecz w Lidze Konferencji
Atalanta Bergamo odniosła pewne zwycięstwo nad Pafos. W obu drużynach wystąpił Polak. Zarówno Nicola Zalewski, jak i Radosław Majecki mogli zaliczyć swoje występy do udanych.
UEFA potwierdza. Dwa polskie kluby pewne gry w fazie ligowej europejskich pucharów w kolejnym sezonie!
UEFA zatwierdziła kalendarz rozgrywek klubowych na sezon 2027-28. Polska po raz pierwszy już przed startem sezonu ma zagwarantowany udział dwóch drużyn w fazie ligowej europejskich rozgrywek.
Medaliki za burtą, co dalej z Kroczkiem? [KOMENTARZ]
Przez ponad 210 minut dwumeczu z Hajdukiem Raków nawet przez chwilę nie był na prowadzeniu. Trudno więc mieć wątpliwości, stawiając pytanie, czy z Europą pożegnał się zasłużenie.