W drugim poniedziałkowym spotkaniu w ramach #EkstraklasaGra Pogoń Szczecin podejmowała Lechię Gdańsk. Jedyną bramkę meczu zdobył Spiridonović.
Kosta Runjaić może być dumny ze swoich piłkarzy.
Dla piłkarzy Piotra Stokowca wszystko było jasne od wczoraj. Wisła Płock pokonała Cracovię i odskakując gdańszczanom w tabeli, awansowała do górnej ósemki. Nawet jeśli Flavio Paixao i spółka wygraliby dziś z Portowcami, sezon zasadniczy skończyliby w dolnej części stawki.
Po ostatnim gwizdku okazało się, że nie było sensu gdybać. To Pogoń wyszła z potyczki zwycięsko i umocniła się w górnej połowie tabeli.
Mecz od samego początku był bardzo wyrównany. Niestety nie szło to w parze z emocjami. Żadna ze stron nie chciała się otworzyć, a kiedy już zdecydowała się na atak, dobrymi interwencjami popisywali się bramkarze obu zespołów. Najciekawszą akcję pierwszej połowy w 26 minucie przeprowadzili gospodarze. Podstawski zagrał do Kowalczyka, a ten uderzył minimalnie nad poprzeczką.
W drugiej części spotkania Pogoń przejęła inicjatywę. Długie, cierpliwe wymiany podań zaowocowały w 72 minucie. Wtedy to Spiridonović znalazł się na skraju pola karnego, zwiódł obrońcę rywala i uderzył tuż przy słupku. Tym razem Kuciak nie miał szans na skuteczną interwencję.
Jak się później okazało, była to jedyna bramka dzisiejszego popołudnia w Szczecinie. Gospodarze mogą oczekiwać startu rundy finałowej z niecierpliwością.
Remis w Lublinie! Motor wrócił do meczu i zadał dwa ciosy
Motor zremisował z Zagłębiem 2:2. ,,Miedziowi'' prowadzili w tym meczu już dwoma golami. Gospodarze w drugiej połowie odrobili straty i zafundowali emocjonującą końcówkę.