Prawdziwe
rozgrywki piłkarskie w Polsce zostały zawieszone z powodu pandemii
koronawirusa. Pozostały nam zmagania wirtualne. W meczu
zamykającym
29. kolejkę,
w ramach zabawy #EkstraklasaGra, Śląsk
Wrocław efektowne pokonał Wisłę Płock na wyjeździe.
Śląsk Wrocław potwierdził dobrą dyspozycję. Zespół trenera Lavicki zasłużenie triumfował w Płocku (foto: M. Chwieduk/400mm.pl)
W
ostatnim meczu 29. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy kibice mieli
prawo oczekiwać wielu goli. I tak właśnie się stało: w Płocku
padło pięć bramek.
Ku
rozpaczy sympatyków Wisły, aż cztery z nich były dziełem gości
z Wrocławia. Śląsk szybko ustawił warunki spotkania: w trzeciej
minucie na listę strzelców wpisał się skrzydłowy Przemysław Płacheta,
natomiast osiem minut później piłkę do bramki gospodarzy
skierował Dino Stiglec.
Tuż
przed przerwą Wisła zdołała strzelić kontaktowego gola. W 43.
minucie gry dośrodkowanie Dominika Furmana z rzutu wolnego na bramkę
zamienił Alan Uryga. Obrońca zespołu gospodarzy popisał się
efektownymi „nożycami” w polu karnym.
To
było jednak wszystko, co tego popołudnia mieli do zaoferowania
zawodnicy trenera Radosława Sobolewskiego. Po przerwie Wisła
atakowała, jednak była nieskuteczna. W przeciwieństwie do Śląska,
którego dwa kontrataki przyniosły gole.
W
60. minucie Thomas Daehne wyciągał piłkę z siatki po precyzyjnym
strzale Roberta Picha sprzed pola karnego. Wynik meczu na 4:1 dla
drużyny z Wrocławia ustalił w końcówce rezerwowy Damian Gąska.
Poniedziałkowa
porażka mocno skomplikowała sytuację marzącej o górnej ósemce
Wisły. Z kolei zespół trenera Vitezslava Lavicki wciąż liczy się
w grze o europejskie puchary.
Powyższa
relacja jest jedynie wymysłem autora na potrzeby zabawy
#EkstraklasaGra. Wynik wskazano na podstawie głosów kibiców na
Twitterze oraz Facebooku.
Remis w Lublinie! Motor wrócił do meczu i zadał dwa ciosy
Motor zremisował z Zagłębiem 2:2. ,,Miedziowi'' prowadzili w tym meczu już dwoma golami. Gospodarze w drugiej połowie odrobili straty i zafundowali emocjonującą końcówkę.