Lechia Gdańsk skromnie pokonała na wyjeździe drużynę Korony Kielce 1:0 w ramach internetowej akcji #EkstraklasaGra. To pierwsze zwycięstwo podopiecznych Piotra Stokowca po serii pięciu porażek.
W Gdańsku mają uzasadnione powody do radości. (fot. Grzegorz Radtkiewicz / 400mm.pl)
Przed rozpoczęciem spotkania nastroje w obozie gdańszczan były więcej niż złe. To wszystko za sprawą bardzo słabej dyspozycji boiskowej. Wskutek pięciu porażek z rzędu, w tym bolesnej klęsce w derbowym starciu z Arką Gdynia, Lechia znalazła się ostatecznie w grupie spadkowej. Przed rozpoczęciem bieżącej serii gier piłkarzy prowadzonych przez Piotra Stokowca od czerwonej kreski oznaczającej spadek dzieliły raptem dwa oczka.
Nie może zatem dziwić fakt, że drużyna z Trójmiasta pragnęła za wszelką cenę przełamać się w starciu z przedostatnią Koroną Kielce. Gdańszczanie od pierwszego gwizdka arbitra wykazywali sporą ambicję, jednak, jak powszechnie wiadomo, samymi cechami wolicjonalnymi meczu wygrać się nie da. Aby tak się stało, w parze z nimi muszą iść piłkarskie umiejętności.
A tych piłkarzom Lechii po prostu brakowało, a przynajmniej tuż pod bramką strzeżoną przez Marka Kozła, bowiem dość sprawnie konstruowali ataki ofensywne, lecz jednocześnie szwankowała skuteczność. Piłka po ich strzałach albo zupełnie mijała światło bramki, albo była blokowana przed kielecki defensorów, albo wspomniany wcześniej Kozioł chwytał bez trudności futbolówkę.
Aż wreszcie Flavio Paixao położył kres festiwalowi bramkowej impotencji. Była 71. minuta meczu. Żarko Udovicić zagrał prostopadłą piłkę w kierunku wychodzącego na wolne pole Paixao. Obrońcy Korony wyraźnie nie spodziewali się takiego wariantu rozegrania, bowiem nie zareagowali na czas, co bezlitośnie wykorzystał portugalski napastnik, strzelając, jak się później okazało, jedynego gola w tym meczu.
W Gdańsku mogą – przynajmniej na chwilę – odetchnąć z ulgą. Do utrzymania jeszcze daleka droga, lecz zarazem każdy żywi nadzieję, że dzisiejsze zwycięstwo stanie się punktem zwrotnym. A szanse Korony na ekstraklasowy byt ponownie zmalały. Na Suzuki Arena mało kto wierzy w happy end.
Górak o odejściu Szwargi z GKS-u Katowice. „Był tylko częścią klubu”
Dawid Szwarga został nowym trenerem Rakowa Częstochowa, z którym podpisał kontrakt obowiązujący do końca sezonu 2027/28, z opcją przedłużenia. Do jego odejścia z GKS-u Katowice, w programie Canal+ Sport, odniósł się Rafał Górak.
Papszun uderzył w Lecha Poznań. „W decydujących spotkaniach często zawodzi”
Marek Papszun, trener Legii Warszawa, przed spotkaniem z Lechem Poznań zwrócił uwagę na problemy rywali w najważniejszych meczach. Szkoleniowiec przypomniał m.in. porażkę Kolejorza w eliminacjach Ligi Mistrzów i przeciwko liderowi Ekstraklasy.
Uryga dla PN: Jordi zaczepił prezesa, a co za tym idzie wszystkich nas w klubie
Wielu stawiało już na nim krzyżyk, tymczasem Alan Uryga jest jedną z najjaśniejszych postaci Białej Gwiazdy po jej powrocie do Ekstraklasy. Liderem na boisku, poza nim, a do tego jego bramki w końcówkach przyniosły cenne punkty w meczach z Koroną i Śląskiem.
Były piłkarz Górnika wystąpi na gali sportów walki
Adam Danch, były kapitan Górnika Zabrze i dwukrotny reprezentant Polski, spróbuje swoich sił w sportach walki. Wystąpi na gali Jenel Fight Night, która odbędzie się w sobotę, 7 listopada, w Zabrzu.