Prawdziwe
rozgrywki piłkarskie w Polsce zostały zawieszone z powodu pandemii
koronawirusa. Pozostały nam zmagania wirtualne. W drugim z sobotnich
meczów 29. kolejki ligowej, w ramach zabawy #EkstraklasaGra, Lech
Poznań na swoim terenie odniósł pewne zwycięstwo nad Pogonią
Szczecin.
Lech Poznań potwierdził pucharowe aspiracje (foto: Grzegorz Radtke/400mm.pl)
Bardzo
silny tej wiosny na swoim stadionie Kolejorz był faworytem sobotniej
potyczki. Drużyna prowadzona przez trenera Dariusza Żurawia nie
zawiodła oczekiwań swoich kibiców i odprawiła z kwitkiem Pogoń.
Na
otwarcie wyniku przy Bułgarskiej trzeba było poczekać do końcówki
pierwszej połowy. Kilkadziesiąt sekund przed przerwą strzegący
bramki Portowców Dante Stipica musiał wyciągać piłkę z siatki
po mocnym uderzeniu z dystansu Tymoteusza Puchacza.
Po
zmianie stron nadal to gospodarze byli stroną przeważającą.
Ofensywna gra zespołu trenera Żurawia przyniosła efekt w 58.
minucie, kiedy na listę strzelców wpisał się Dani Ramirez.
Hiszpan dobrze odnalazł się w polu karnym, wykorzystując podanie
od Wołodymyra Kostewycza.
W
70. minucie w serca kibiców Pogoni wróciła nadzieja na wywiezienie
punktów z Poznania. Dośrodkowanie Sebastiana Kowalczyka z rzutu
rożnego na gola zamienił Benedikt Zech. Dla austriackiego obrońcy
to pierwsza bramka zdobyta w Ekstraklasie.
Goście
ze Szczecina nie zdołali jednak pójść za ciosem. W doliczonym
czasie gry 17-letni Filip Szymczak, który kilka minut wcześniej
zastąpił na murawie Christiana Gytkjaera, skierował piłkę do
bramki Pogoni. Asystę zaliczył Filip Marchwiński.
Powyższa
relacja jest jedynie wymysłem autora na potrzeby zabawy
#EkstraklasaGra. Wynik wskazano na podstawie głosów kibiców na
Twitterze oraz Facebooku.
Remis w Lublinie! Motor wrócił do meczu i zadał dwa ciosy
Motor zremisował z Zagłębiem 2:2. ,,Miedziowi'' prowadzili w tym meczu już dwoma golami. Gospodarze w drugiej połowie odrobili straty i zafundowali emocjonującą końcówkę.