Prawdziwe
rozgrywki piłkarskie w Polsce zostały zawieszone z powodu pandemii
koronawirusa. Pozostały nam zmagania wirtualne. W ostatnim
z sobotnich meczów 29. kolejki ligowej, w ramach zabawy
#EkstraklasaGra, Legia
Warszawa
na swoim terenie doznała sensacyjnej porażki z Arką Gdynia.
Ładny gol Waleriana Gwilii nic nie dał. Legia nie zdobyła nawet punktu w starciu z Arką (foto: P. Kucza/400mm.pl)
Gospodarze
byli zdecydowanymi faworytami sobotniej potyczki rozgrywanej na
obiekcie przy ulicy Łazienkowskiej. Końcowe rozstrzygnięcie
okazało się jednak sensacyjne: główny faworyt do tytułu
mistrzowskiego poległ w starciu z zespołem walczącym o utrzymanie
w lidze!
Spotkanie
w Warszawie rozpoczęło się wyśmienicie dla Arki: już w czwartej
minucie Radosława Majeckiego zaskoczył Adam Marciniak. Kapitan Arki
odnalazł się w zamieszaniu w polu karnym po dośrodkowaniu Marko
Vejinovicia z rzutu rożnego.
Tuż
przed przerwą Legia odrobiła stratę. W
44. minucie gry Walerian Gwilia efektownie uderzył z około 25
metrów. Bramkarz Pavels Steinbors nie zdołał sięgnąć piłki.
Wydawało
się, że podczas drugiej połowy Legia zdominuje rywala i odniesie
efektowne zwycięstwo. Wojskowi faktycznie mieli przewagę,
wyprowadzali atak za atakiem, jednak cudów między słupkami
dokonywał Steinbors.
Ostatecznie
to Arka zadała decydujący cios. Kwadrans przed końcem zmagań
Mateusz Młyński ośmieszył w polu karnym Igora Lewczuka, a
następnie posłał piłkę do siatki.
Sensacyjne
zwycięstwo nad Legią sprawiło, że gdyński zespół znów może
realnie myśleć o uniknięciu degradacji. Z kolei przewaga lidera z
Warszawy nad resztą stawki niebezpiecznie maleje.
Powyższa
relacja jest jedynie wymysłem autora na potrzeby zabawy
#EkstraklasaGra. Wynik wskazano na podstawie głosów kibiców na
Twitterze oraz Facebooku.
Remis w Lublinie! Motor wrócił do meczu i zadał dwa ciosy
Motor zremisował z Zagłębiem 2:2. ,,Miedziowi'' prowadzili w tym meczu już dwoma golami. Gospodarze w drugiej połowie odrobili straty i zafundowali emocjonującą końcówkę.