W pierwszym poniedziałkowym meczu w ramach #EkstraklasaGra Lech Poznań pokonał Koronę Kielce. Dzięki trafieniom Christiana Gytkjaera Kolejorz zasiadł w fotelu lidera PKO BP Ekstraklasy.
Christian Gytkjaer popisał się dubletem. (fot. Maciej Figielek)
Zanim poznaniacy oddadzą się na świętowaniu udanego finiszu fazy zasadniczej, winni napisać miłą wiadomość do Igora Angulo. W końcu to za sprawą jego gola Legia uległa wczoraj Górnikowi i naraziła się na stratę pierwszej pozycji. Podopiecznym Dariusza Żurawia trzeba jednak przyznać, iż umiejętnie owy fakt wykorzystali.
Inna sprawa, że zadanie nie należało do najtrudniejszych. Rywalem Lecha była bowiem Korona, która przed rozpoczęciem 30. kolejki plasowała się na przedostatnim miejscu w tabeli. Owszem, gospodarze chcieli za wszelką cenę poprawić swoją sytuację przed startem ostatecznej batalii o utrzymanie, lecz z ich starań niewiele wynikło.
Pierwsza połowa odbyła się pod wyraźne dyktando drużyny przyjezdnej. Kamil Jóźwiak i spółka długo utrzymywali się przy futbolówce i raz po raz stwarzali sobie dogodne sytuacje do wyjścia na prowadzenie. W ich atakach dominowały próby przedarcia się skrzydłami. Owa taktyka przyniosła efekt w 32 minucie starcia.
Kiedy piłka trafiła do Tymoteusza Puchacza, cały zespół wiedział, co nastąpi za moment. Christian Gytkjaer nie był wyjątkiem, toteż czym prędzej popędził w pole karne rywala, gdzie chwilę później odebrał dokładną centrę. Wykończenie głową było czystą formalnością.
Kielczanie starali się odpowiedzieć, lecz do końca pierwszej części gry im się to nie udało. Początek drugiej należał jednak do nich. W 50 minucie Petteri Forsell przedarł się lewą stroną boiska, a następnie dograł przed szesnastkę. Tam znalazł się Jakub Żubrowski, który uderzył nie do obrony dla golkipera. Radość piłkarzy Macieja Bartoszka stanowiła dobitny wyraz ulgi.
Jak się później okazało, było to tylko chwilowe odroczenie kary. W 65 minucie drugą bramkę po strzale głową zdobył Gytkjaer. Duńczyk ustalił tym samym rezultat spotkania.
Dzięki zwycięstwu Lech rozpocznie rundę finałową jako lider. Czy będzie to pierwszy poważny krok ku odzyskaniu tytułu mistrzowskiego?
Remis w Lublinie! Motor wrócił do meczu i zadał dwa ciosy
Motor zremisował z Zagłębiem 2:2. ,,Miedziowi'' prowadzili w tym meczu już dwoma golami. Gospodarze w drugiej połowie odrobili straty i zafundowali emocjonującą końcówkę.