Zabawa pod szyldem #EkstraklasaGra trwa w najlepsze. W pierwszym z dwóch zaplanowanych na niedzielę meczów Cracovia przegrał na swoim terenie z Jagiellonią Białystok (1:3).
Jagiellonia odniosła kolejne zwycięstwo (fot. Tomasz Zasiński / 400mm.pl)
Kiedy przed tygodniem startowaliśmy z nasza zabawą, tylko jedna z drużyn, które tym razem miały się zmierzyć w głosowaniu na kanałach „Piłki Nożnej” mogła się cieszyć z wygranej. Gładkie zwycięstwo nad Wisłą Płock odnieśli piłkarze Jagiellonii, którzy tym samym umocnili się na miejscu w górnej połówce tabeli.
Ani jednego punktu na swoje konto nie była w stanie dopisać z kolei Cracovia, która dzielnie walczyła w Szczecinie, ale ostatecznie musiała uznać wyższość Pogoni. Niesamowity ścisk w tabeli oznaczał, że w przypadku niedzielnej wygranej Pasy mogły wspiąć się na czołowe lokaty, a w przypadku kolejnej przegranej mogły się niebezpiecznie zbliżyć do miejsc, które oznaczają wypadnięcie z grupy mistrzowskiej.
Spotkanie toczone w formie głosowania organizowanego pod szyldem #EkstraklasaGra było od początku dość wyrównane, jednak im więc upływało czasu, tym coraz większą przewagę zaczęli zyskiwać piłkarze z Białegostoku.
Wynik w Krakowie został otworzony w 18. minucie. Piłkę we własnym polu karnym zagrał ręką Cornel Rapa, jednak sędzia w pierwszej chwili nie był pewny, czy wskazać na „wapno”. Do akcji musiał więc wkroczyć VAR i dopiero po obejrzeniu powtórek, arbiter podjął ostateczną decyzję, dyktując karnego. Jego pewnym egzekutorem okazał się z kolei Jesus Imaz i Jaga wyszła na czoło rywalizacji.
Drużyna prowadzona przez Michała Probierza nie mogła złapać właściwego rytmu. Bardziej dojrzały futbol prezentowali goście, którzy mieli apetyt na kolejnego gola. W 41. minucie prawym skrzydłem urwał się Maciej Makuszewski, który przypomniał sobie czasy, kiedy otrzymywał powołania do reprezentacji i idealnie dośrodkował przed bramkę, gdzie walkę o górną piłkę wygrał Tomas Prikryl i głową skierował ją do siatki. Było to dopiero drugie ligowe trafienia Czecha w tym sezonie.
Wspomniany Probierz musiał w przerwie wstrząsnąć swoimi piłkarzami, ponieważ na drugą połowę Cracovia wyszła z większym animuszem. Niedługo po jej wznowieniu Sergiu Hanca posłał świetną piłkę w pole karne, a po nieudanym wybiciu przez jednego z obrońców, w pozycji strzeleckiej znalazł się Michał Wdowiak, który uderzeniem bez przyjęcia dał swojej drużynie nadzieję na to, że nie wszystko w tym meczu jest jeszcze stracone.
Strat Pasom odrobić się już jednak ostatecznie nie udało, a na kwadrans przed końcem wynik spotkania ustalił Imaz, który znalazł się z piłką na skraju pola karnego i mierzonym strzałem w kierunku dalszego słupka zmusił Michala Peskovicia do trzeciej podczas tego popołudnia kapitulacji.
Dzięki wygranej Jagiellonii udało się wyprzedzić Cracovią w ligowej tabeli i przesunąć się na szóste miejsce. Pasy są siódme, co w przypadku zespołu, który jeszcze niedawno był przymierzany do podium jest sporym zjazdem.
Remis w Lublinie! Motor wrócił do meczu i zadał dwa ciosy
Motor zremisował z Zagłębiem 2:2. ,,Miedziowi'' prowadzili w tym meczu już dwoma golami. Gospodarze w drugiej połowie odrobili straty i zafundowali emocjonującą końcówkę.