Na własnym terenie Legia nie powinna tracić punktów, nawet jeśli do Warszawy przyjeżdża rewelacyjny beniaminek z Bydgoszczy. Zawisza grać z Legią potrafi, nie przypadkiem w październiku odprawił mistrzów Polski wygrywając 3:1.
Teraz jednak sytuacja jest inna. Goście nie będą mieć za sobą wsparcia publiczności, Legia zaś jest mocno naładowana ostatnim zwycięstwem nad Lechem. Poza tym skupia się wyłącznie na jak najszybszym zakończeniu wyścigu o mistrzostwo, tymczasem Zawisza musi podzielić siły, bo zaangażowany jest jeszcze w rozgrywki Pucharu Polski. Faworytem jest zatem Legia, nawet jeśli będzie musiała grać bez jednego ze swoich kluczowych graczy, czyli Jodłowca, narzekającego na uraz mięśnia czworogłowego uda. To jednak strata, którą od biedy da się zniwelować, gorzej gdyby zabrakło Radovicia – najlepszego i najskuteczniejszego spośród legionistów. Serb boryka się z urazem stawu kolanowego, ale w piątek miał wznowić treningi i była szansa, że w niedzielę będzie gotów do gry. W przeciwnym wypadku Legia może mieć problem ze znalezieniem egzekutora, który przerwie trwającą już 257 minut passę Kaczmarka bez straconej bramki.
Gorzej wygląda sytuacja z liderem Zawiszy – Masłowskim. Ofensywny pomocnik musiał poddać się operacji i będzie pauzował do końca sezonu. A to motor, dyspozytor i główny egzekutor (8 goli) bydgoszczan: nie do zastąpienia. Za kartki pauzuje również Hermes, pozostali powinni być gotowi do gry.
Osobiście typujemy, że niewiele zmieni się w tabeli po najbliższej kolejce, a przynajmniej na dole i górze. Faworyci nie powinni pogubić punktów, natomiast Podbeskidzie, Piast i Widzew wzbogacić swojego konta. Oczekujemy gradu bramek w Poznaniu. Lech już na Łazienkowskiej pokazał, że jest w niezłej dyspozycji i na porażkę z Legią nie zasłużył. Jeśli Teodorczyk poprawi skuteczność (bo do samej gry tego napastnika nie można się przyczepić), jeśli dalej zwyżkować będzie forma Pawłowskiego, a bardziej konkretni będą Lovrencsics i Hamalainen, to Kolejorz powinien wziąć rewanż na Jagiellonii za jesienną porażkę 0:2 w Białymstoku. Żubry to jednak ambitna ekipa. W niedzielę wyciągnęli w Zabrzu z 0:3 na 3:3 i w Poznaniu na pewno się nie położą. Co prawda wszystkie, lub prawie wszystkie myśli Piotra Stokowca krążą już wokół półfinału Pucharu Polski, to jednak miejsca w górnej ósemce też trzeba pilnować.
Po dwóch z rzędu porażkach Wisła ma doskonałą okazję do rehabilitacji. Przyjeżdża na doskonale znany Franciszkowi Smudzie obiekt Widzewa i tym razem zainkasuje, naszym zdaniem, pełną pulę. To w ogóle może być kolejka snajperów, czyli prowadzących w klasyfikacji Robaka, Teodorczyka, Paixao, Brożka i Radovicia, którzy powinni powiększyć swój strzelecki dorobek. Zobaczymy jak w kolejnym spotkaniu pod wodzą Ricardo Moniza zaprezentuje się Lechia Gdańsk. Rywalem przecież nie będzie już słabujący Piast, ale wymagający zespół Zagłębia.
Zbigniew Mucha Piłka Nożna
Nasze typy: Podbeskidzie – Śląsk 2 Cracovia – Górnik x Lechia – Zagłębie x Widzew – Wisła 2 Lech – Jagiellonia 1 Piast – Pogoń 2 Legia – Zawisza 1 Ruch – Korona x
Frederiksen odbija piłeczkę do Papszuna! „Nie wiem, czy wie, czym są duże mecze”
Niels Frederiksen postanowił odpowiedzieć Markowi Papszunowi. Szkoleniowiec Lecha Poznań odniósł się do zarzutu, że Kolejorz zawodzi w ważnych meczach.