Cztery mecze podniosą temperaturę kibicom
ekstraklasy. Trzy w grupie mistrzowskiej, jeden w spadkowej. I od niego właśnie
zaczynamy.
Chodzi o starcie Zagłębie – Cracovia. Jeśli gospodarze przegrają,
nic – naszym zdaniem – nie uratuje ich przed spadkiem. Ale właśnie… nie
przegrają. Zarówno w Lubinie jak i Krakowie doszło do zmiany trenera, z tym że
ostatnia dyspozycja plus osoba nowego szkoleniowca wskazują raczej na Zagłębie.
O ile Cracovia wręcz się skompromitowała walcząc z Piastem (a nic nie wskazuje,
by piłkarze grali przeciwko Wojciechowi Stawowemu), to Zagłębie nie zasłużyło
na porażkę w Białymstoku. W ciągu kilku dni Piotr Stokowiec (podobnie jak i
Mirosław Hajdo w Cracovii) wiele zdziałać nie mógł, dlatego zakładamy, że żadna
z drużyn nie zaprezentuje zupełnie odmienionego oblicza. Istotny będzie atut
własnego boiska (nawet jeśli Pasy nauczyły się już grać poza własnym terenem)
oraz to czy do zdrowia wróci kilku kluczowych piłkarzy Miedziowych, a
mianowicie Piech, Rodić i Kwiek (strata Papadopulosa nie powinna być
odczuwalna). A może Stokowiec da szansą występu młodemu Krzysztofowi Piątkowi,
najskuteczniejszemu snajperowi rezerw Zagłębia, zdobywcy 19 goli w III lidze,
którego zabrał na krótkie zgrupowanie do Wałbrzycha?
To może być rozstrzygająca o mistrzowskim
tytule kolejka. W Poznaniu liczą, że potknie się Legia i Kolejorz zmniejszy
dystans. To oczywiście możliwe, ale my przewidujemy raczej niespodziankę w
Gdańsku. Choć Lech w sezonie zasadniczym dwukrotnie był lepszy od Lechii, a do
składu powróci zapewne Teodorczyk, to pachnie nam remisem. Gdyby tak się stało,
a Legia zwyciężyła w Zabrzu, losy mistrzostwa mogą zostać przesądzone. W
szeregach poznaniaków zabraknie wykartkowanych Kędziory i Trałki, trener Lechii
z tego samego powodu nie będzie mógł skorzystać z Bieniuka, który rozegrał
świetne zawody przeciwko Pogoni. Legia też powinna mieć się na baczności, bo
tydzień temu grając przeciwko Lechowi Górnik pokazał, że wraca do równowagi.
Tyle że lider przyjedzie na Roosevelta zmotywowany i na pewno nie zlekceważy
rywala. Ostatnia wizyta w Zabrzu zakończyła się co prawda gładkim 3:0 dla
gości, ale warszawianie pamiętają porażkę w Pucharze Polski, po której
zwolniony został Jan Urban. Siłą Legii, która ostatniego gola straciła miesiąc
temu, jest dziś defensywa plus dwójka defensywnych pomocników Vrdoljak –
Jodłowiec znajdujących się w bardzo wysokiej dyspozycji.
I niejako na deser w poniedziałek Ruch
podejmie Wisłę. W tej chwili Niebiescy mają trzy punkty przewagi nad Białą
Gwiazdą i są na podium. Zwyciężą – odskoczą na sześć i poważnie zbliżą się do
eliminacji Ligi Europy. O wizycie na Łazienkowskiej wiślacy starają się już nie
pamiętać. Nie trenował ostatnio narzekający na ból pleców Bunoza, niepewny jest
również występ Stilicia. Na Cichej będzie jednak walka na całego i coś nam
mówi, że skończy się podziałem punktów.
Kolejny problem Rakowa! Podstawowy piłkarz z kontuzją
Raków Częstochowa ma kolejne problemy kadrowe. Stratos Svarnas nie zagrał w meczu 1/16 finału Pucharu Polski z Motorem Lublin, choć pierwotnie znalazł się w wyjściowym składzie
Rewolucja w transmisjach Ekstraklasy?! Kibiców czekają duże zmiany
Transmisje PKO BP Ekstraklasy mogą przejść prawdziwą rewolucję od sezonu 2027-28. Trwa proces sprzedaży praw telewizyjnych na lata 2027–2031, a nowy podział pakietów może oznaczać poważne zmiany dla kibiców.