To nie był dobry i widowiskowy mecz, ale piłkarze Górnika zapewne z tego powodu teraz nie lamentują – wygrali przecież przed własną publicznością 2:0 z Cracovią, a styl ma w tym momencie najmniejsze znaczenie. Zespół z Zabrza sezon rozpoczął od zainkasowania trzech punktów.
Poniedziałkowe, wyjazdowe starcie Cracovii z Górnikiem Zabrze było ekstraklasowym debiutem dla Roberta Podolińskiego. Szkoleniowiec, który przed kilkoma tygodniami podpisał kontrakt z Pasami, prowadził wcześniej pierwszoligowy zespół z Ząbek. I warto przy tym dodać, że prowadził z sukcesami – tak bowiem nazwać trzeba dwukrotne stanięcie do walki o awans do ekstraklasy z zespołem, który nie dysponuje przecież wielkim budżetem.
Choć dla Podolińskiego był to mecz prestiżowy i na pewno bardzo zależało mu na dobrym wejściu w sezon w nowym otoczeniu, goście mecz rozpoczęli jednak bardzo źle. Najpierw, już w drugiej minucie spotkania, niezłym podaniem szukał Zachary Danch, w tym przypadku zabrakło jednak jeszcze celności, ale już trzy minuty później gospodarze byli skuteczniejsi. Z rzutu rożnego dośrodkował Gancarczyk, idealnie w tempo wyszedł w powietrze Błażej Augustyn, który fantastycznym strzałem pokonał Pilarza.
Cracovia po stracie gola wyglądała na zespół zagubiony. Goście nie potrafili stworzyć sobie stuprocentowych okazji, w ich grze widać było brak pewności. Pierwsza połowa zakończyła się nie tylko z przewagą bramkową, ale również optyczną Górnika.
Na drugą połowę goście wyszli jednak bardziej zmotywowani – widać było jak na dłoni, że trener Podoliński musiał w szatni zespołem mocno wstrząsnąć, bo jego podopieczni „usiedli” na miejscowych wysokim pressingiem, a chwilę później – przejęli inicjatywę. Duża w tym zasługa Stebleckiego, który pojawił się na murawie w 58.minucie spotkania (zastąpił Cetnarskiego). Choć Cracovia miała przewagę i stworzyła sobie kilka doskonałych okazji, mecz zakończył się jednak dwubramkowym zwycięstwem zespołu trenera Dankowskiego (tuż przed końcem drugiego gola dorzucił Zachara). Mecz nie porwał, ale przyznać trzeba, że strzelone bramki były bardzo ładne.
Swoją drogą skrajnie niepoważnie wygląda sytuacja, w której prawdziwy trener nazywany jest dyrektorem, zasiada na trybunach, bo ze względów formalnych nie może zająć miejsca na ławce rezerwowych, a przez cały mecz dyktuje wszelkie instrukcje Dankowskiemu przez telefon. Takie historie to chyba tylko w Polsce…
W następnej kolejce Cracovia zagra u siebie z Legią Warszawa (sobota, godzina 20:30). Górnik – dzień później i znów u siebie – zmierzy się o godzinie 18:00 z Lechem Poznań.
Ci, którzy odeszli. Wspomnienie piłkarzy i trenerów zmarłych w 2026 roku
Rok 2026 przyniósł wiele smutnych wiadomości ze świata piłki nożnej. Odeszli wybitni zawodnicy, legendarni trenerzy i ludzie, którzy przez lata tworzyli historię futbolu. Wśród nich nie zabrakło również postaci szczególnie ważnych dla polskiej piłki. Wspominamy tych, których pożegnaliśmy w mijającym roku.
Mecze dzisiaj w TV. Liverpool – Arsenal, Juventus – Napoli i wielkie hity! Gdzie oglądać 1.11.2026?
Mecze dzisiaj w TV zapowiadają się wyjątkowo interesująco. W niedzielę, 1 listopada, kibice zobaczą między innymi starcie Liverpoolu z Arsenalem, Juventus z Napoli oraz wielkie argentyńskie Superclasico, czyli Boca Juniors – River Plate. Sprawdź, gdzie oglądać niedzielne transmisje piłkarskie.
Presja na zawodnikach Widzewa jest tak potężna, że nie tylko nie mieli prawa ograć będącego daleko od swej najlepszej dyspozycji GKS-u, ale będą mieli problem ograć kogokolwiek. Co gorsza, nakłada ją na nich również trener, który w pierwszej kolejności powinien spróbować ją zdjąć.