Powoli żarty się kończą. Jeszcze niedawno
wszyscy żyli perspektywą siedmiomeczowej dogrywki, czyli 630 minut ekstra otrzymanych
dzięki reformie na to, by wyprostować pewne sprawy. I nagle czas się skurczył. Trwa trzecia seria rundy finałowej, w której emocji nie brakuje.
W piątek rozegrane zostały dwa spotkania, w których emocji nie zabrakło. Bardzo cenne zwycięstwo nad Zagłębiem Lubin odniosła Jagiellonia Białystok, która dzięki tej wygranej oddaliła się od strefy spadkowej na dziesięć punktów. W hicie kolejki Legia Warszawa nie dała najmniejszych szans Wiśle Kraków wygrywając aż 5:0. Stołeczna drużyna pewnie zmierza po mistrzostwo, choć wciąż musi uważać na swojego najgroźniejszego przeciwnika – zespół Lecha Poznań.
Dzisiaj wielka walka Cracovii i Piasta przy Kałuży. Nie brak głosów, że
któraś z tych dwóch drużyn na pewno zostanie zdegradowana. Obie sąsiadują ze
sobą w tabeli. Cracovia wyprzedza Piasta o zaledwie dwa oczka. Można zakładać,
że jeśli przegra w sobotę, to poleci głowa Wojciecha Stawowego. W Gliwicach nie
czekali nawet do soboty, tylko już zmienili trenera. Marcina Brosza zastąpił
Hiszpan Angel Perez Garcia. Kariery trenerskiej nie ma za sobą wielkiej, ani
nawet średniej, ale jako piłkarz zaistniał w Realu Madryt. Zdobył mistrzostwo
Hiszpanii i Puchar Króla w 1980 roku, a w jednej drużynie grał z tak później
cenionymi trenerami jak Antonio Camacho, Uli Stielike i Vicente del Bosque.
Jeśli rozpędzał się będzie tak jak Pacheta, to może nie zdążyć utrzymać
Piastunek w ekstraklasie. A jeżeli tak się stanie, będzie to wielka porażka
działaczy Piasta, którzy zwolnili zasłużonego dla klubu Brosza, który nic
jeszcze tak naprawdę nie zdążył zepsuć. Pasy muszą zrobić wszystko, by przerwać
fatalną passę trzech porażek – z Koroną, Podbeskidziem i Widzewem, a zwłaszcza zatrzeć
koszmarne wrażenie po ostatnim meczu w Łodzi.
Jak już wyżej wspomnieliśmy, Legia zainkasowała już w tej kolejce komplet punktów i teraz musi zaczekać odpowiedź Lecha. Kolejorz w ostatnim sobotnim spotkaniu zmierzy się z Górnikiem Zabrze. Jeśli zespół Mariusza Rumaka marzy o mistrzostwie, to nie może pozwolić sobie na wpadkę.