W niedzielnym meczu Śląsk Wrocław – Legia Warszawa w ekipie gości szansę debiutu otrzymał od Henninga Berga nowy nabytek klubu, Ondrej Duda. Piłkarz zmarnował dwie doskonałe okazje do zdobycia gola i przyczynił się do straty punktów swojego zespołu.
Nowy nabytek Legii pozyskany za około 300 tysięcy euro niemal w pojedynkę mógł zadecydować o losach niedzielnego meczu. Na nieszczęście dla Legii 20-latek nie potrafił zachować zimnej krwi w dwóch doskonałych sytuacjach.
– Trener podjął taką decyzję, że od razu zagrałem w podstawowym składzie. Żałuję, że nie strzeliłem w debiucie dwóch bramek i nie wygraliśmy, ale taki jest futbol. Powinienem wykorzystać swoje sytuacje. Nic mnie nie usprawiedliwia – mówi na łamach Gazety Wyborczej sam zainteresowany.
– Muszę wyciągnąć wnioski i poprawić się w kolejnych meczach – dodaje.
Co ciekawe na pomeczowej konferencji prasowej z postawy młodego piłkarza zadowolony był szkoleniowiec Legii. – Ondrej Duda pokazał, że jest dobrym zawodnikiem. Zachowywał się tak, jak na treningach, może poza skutecznością. Wypracował sobie jednak wiele okazji. Nie jest jeszcze gotowy fizycznie na sto procent, wiemy o tym – mówił Henning Berg.
Wiadomo jednak, że trener Wojskowych znany jest z tego, że jest ostatnią osobą, która publicznie skrytykuje piłkarza swojej ekipy. W szatni młodzieniec dostał jednak zapewne reprymendę za niewykorzystane okazje, które przyczyniły się do straty dwóch punktów we Wrocławiu.
pka, Piłka Nożna źródło: Gazeta Wyborcza / własne fot. Łukasz Skwiot
Sławomir Witek dla „PN”: Klauzula odejścia Dawida Szwargi była nieaktywna
Gdyby Raków zgłosił się po Dawida Szwargę we wrześniu, zapłaciłby zdecydowanie mniej niż w październiku. Prezes GKS-u Katowice zdradza kulisy negocjacji z częstochowskim klubem.