Dramatyczny mecz w Amsterdamie, wielki triumf Chelsea
Po dramatycznej końcówce finału Ligi Europy Chelsea ograła Benfikę Lizbona. Mecz rozgrywany w Amsterdamie w pierwszej połowie nieco zawiódł, ale druga część spotkania była fenomenalna. O zwycięstwie The Blues zadecydował gol strzelony już w doliczonym czasie gry.
Benfica i Chelsea znalazły się w Lidze Europy w ten sam sposób. Obydwie drużyny rozpoczynały sezon w Lidze Mistrzów, ale w swoich grupach zajęły dopiero trzecie miejsca. Dlatego automatycznie przesunięte zostały do Ligi Europy, w której rozpoczęły rywalizację od 1/16 finału. W półfinale tych rozgrywek Benfica poradziła sobie z Fenerbahce, natomiast Chelsea wyeliminowała FC Basel.
Wielki finał Ligi Europy tym razem rozegrany został na jednym z najnowocześniejszych stadionów świata. Na Amsterdam ArenA w przeszłości organizowano wiele prestiżowych wydarzeń piłkarskich, jak chociażby finał Ligi Mistrzów w 1998 roku.
Tym razem do Amsterdamu zagościł finał pucharu pocieszenia. Kibice na trybunach nastawiali się na wielkie futbolowe święto, ale musieli czuć się zawiedzeni po pierwszej połowie spotkania. Szczególnie słabo prezentowała się Chelsea, która od pierwszych minut meczu oddała inicjatywę Portugalczykom. Jednak Benfica nie wykorzystała swojej przewagi i na przerwę obydwie drużyny schodziły do szatni przy bezbramkowym remisie.
Druga część meczu od samego początku było znacznie ciekawsza. Obydwie drużyny narzuciły dosyć szybkie tempo, a pierwsza bramkowa akcja miała miejsce w 59. minucie. Wówczas po długim podaniu Fernando Torres znalazł się w sytuacji sam na sam. Hiszpan na dużym spokoju minął bramkarza Benfiki i skierował piłkę do pustej bramki.
Na odpowiedź Portugalczyków nie musieliśmy długo czekać. W 67. minucie arbiter słusznie odgwizdał rzut karny dla Benfiki po tym, jak Cesar Azpilicueta zagrał ręką. „Jedenastkę” na gola bardzo pewnym uderzeniem zamienił Oscar Cardozo.
Od tego momentu obydwie drużyny miały swoje okazje. W ostatnich minutach fantastycznym uderzeniem popisał się chociażby Frank Lampard, ale piłka po jego strzale trafiła w poprzeczkę. Jednak już w doliczonym czasie gry Chelsea zapewniła sobie zwycięstwo. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego najwyżej do piłki wyskoczył Branislav Ivanović i dał swojej drużynie zwycięstwo w Lidze Europy.
Boniek ocenił Lecha i Jagiellonię. Nie szczędził mocnych słów
Zbigniew Boniek dosadnie podsumował mecze Lecha i Jagiellonii w Europie. —Absolutnie nie mogę tego zrozumieć, dlaczego Jagiellonia i Lech dają prezenty rywalom w Europie w postaci łatwo traconych bramek po banalnych błędach — komentował na łamach Polsatu Sport, były prezes PZPN.
Nie tylko Lech i Jagiellonia. Tak spisali się Polacy w Lidze Europy i Lidze Konferencji
Za nami trzecia seria gier fazy zasadniczej w Lidze Europy oraz druga kolejka w Lidze Konferencji. Którzy Polacy mieli w czwartek powody do radości, a którzy schodzili z boiska z zwieszonymi głowami?
Timur Tutierow po meczu z Lechem: „Miałem gęsią skórkę”
Lech Poznań zremisował w czwartek z Sunderlandem 1:1 w meczu trzeciej kolejki fazy zasadniczej Ligi Europy. Rywalizacja w Wielkopolsce miała szczególny smak dla gracza przyjezdnych – Timura Tutierowa.
Adrian Siemieniec po meczu z Anderlechtem: „Pierwsze trafienie trochę wybiło nas z rytmu”
Jagiellonia Białystok przegrała z RSC Anderlecht 0:3 w trzeciej serii gier Ligi Europy. Podobnie jak w meczu z Olympiakosem Pireus, spory wpływ na wynik miały błędy i niezrozumiałe decyzje piłkarzy z Podlasia.