Douglas dla PN: Historia z Jarocina zostanie za kulisami
Barry Douglas, pierwszy Szkot w historii polskiej ekstraklasy, na początku sezonu zmagał się z kontuzją. Dlatego lewy obrońca zadebiutował w naszej lidze po trzech miesiącach pobytu w Poznaniu. Kiedy zaczął świetnie grać i wszystko zmierzało w dobrym kierunku, przyszła nieszczęsna afera jarocińska, a później kompromitująca przegrana 1:5 z Pogonią Szczecin. Czy może żałować przeprowadzki ze szkockiego Dundee United do stolicy Wielkopolski? Mimo faktu, że gra regularnie w podstawowym składzie Lecha Poznań, powodów do wątpliwości przecież nie brakuje.
ROZMAWIAŁ HUBERT MAĆKOWIAK
(…)
Po takich meczach jak ten przegrany 1:5 z Pogonią Szczecin można się zastanawiać, czy na pewno podjął pan właściwą decyzję, przenosząc się z Dundee United. Dlaczego warto grać w polskiej ekstraklasie? Jestem pewny, że to krok naprzód w mojej karierze. Gra w Polsce stwarza mi wiele możliwości. Jeśli ktoś prezentuje się dobrze tutaj, odbiera swoją nagrodę i może trafić do silniejszego klubu. Stąd wielu zawodników wyjeżdża do Premier League, Bundesligi. Wystarczy podać przykłady takich piłkarzy jak Aleksandar Tonew, Artjoms Rudnevs, Waldemar Sobota. Oczywiście największym piłkarzem z tych, którzy odchodzili z ekstraklasy, jest Robert Lewandowski. Jeśli przyjdziesz do Polski i mocno pracujesz, to są z tego wyraźne korzyści. Mam wrażenie, że polska liga jest bardziej szanowana i zauważana niż szkocka. Oczywiście nie mówię, że nie chcę tutaj zostać. Nie uważam Lecha tylko za przystanek, ale mam jednak swoje ambicje. Chcę grać dla mojej drużyny najlepiej, jak potrafię, i robić dla tego klubu wiele dobrych rzeczy.
Jednak ostatnie tygodnie w Poznaniu nie są zbyt udane. Z drużyny zostali wyrzuceni Rafał Murawski i Bartosz Ślusarski, później była kompromitacja w Szczecinie. Przeżył pan szok i zderzenie z poznańską rzeczywistością? Piłka zna mnóstwo takich historii jak ta z Jarocina. W futbolu trudne charaktery zderzają się ze sobą. Natomiast źle, że pisały o tym wszystkie media. To, co dzieje się za kulisami sportu, powinno tam zostać. Trzeba to rozwiązywać we własnym gronie. Dlaczego tak się stało, że mówiła o aferze cała Polska? W tak wielkim klubie wszyscy dookoła chcą wiedzieć, co się dzieje. Trudno to wszystko cały czas kontrolować. Tylko osoby z drużyny wiedzą, jak było naprawdę.
(…)
Cały wywiad w najnowszym wydaniu tygodnika Piłka Nożna! Już w kioskach!
Sławomir Witek dla „PN”: Klauzula odejścia Dawida Szwargi była nieaktywna
Gdyby Raków zgłosił się po Dawida Szwargę we wrześniu, zapłaciłby zdecydowanie mniej niż w październiku. Prezes GKS-u Katowice zdradza kulisy negocjacji z częstochowskim klubem.