Nagle i niespodziewanie wybuchła tak zwana afera z udziałem szefa Polskiego Kolegium Sędziów Zbigniewa Przesmyckiego, którego firma kilkanaście miesięcy temu wygrała przetarg na wykonawstwo krzesełek na stadion Pogoni Szczecin. Niejako przy okazji wyszło na jaw, że robiła interesy również z właścicielem Górnika Łęczna. Czy zatem zarząd związku będzie domagał się od prezesa PKS złożenia dymisji?
– W PZPN nie ma żadnych nerwowych ruchów w sprawie pana Przesmyckiego – powiedział „PN” prezes związku Zbigniew Boniek.
– Spokojnie zbadamy sprawę, i wówczas podejmiemy decyzję. Trudno zresztą, abyśmy działali w pośpiechu, skoro domniemane konflikty interesów zostały zgłoszone po kilku latach po ogłoszonych i przeprowadzonych publicznych przetargach, na dodatek w formie donosu przez osobę o – powiedzmy – mocno wątpliwej reputacji. Nie chcę przesądzać sprawy, ale ja nie straciłem zaufania do Przesmyckiego. Kiedy w miniony czwartek dowiedziałem się o sprawie, myślałem, że dotyczy wydarzeń z ostatnich tygodni. Tymczasem – okazało się, że jest zadawniona. Dla mnie szef sędziów to uczciwy człowiek i wielki pasjonat piłki. Choć wiem, a przynajmniej słyszałem, że ma w środowisku arbitrów sporą opozycję. Co też dobrze o nim świadczy, bo tylko słabi ludzie mają wyłącznie przyjaciół.
ADAM GODLEWSKI
Cała rubryka „Na pograniczu faulu” w najnowszym wydaniu tygodnika „Piłka Nożna”! Już w kioskach!