– Wydawało mi się, że to będzie chłopak na lata, a coś nie zagrało – właśnie tak tak na temat byłego bramkarza Legii Warszawa Marijan Antolovicia wypowiedział się Krzysztof Dowhań. Trener Wojskowych nie ukrywa, że spodziewał się Chorwacie zdecydowanie więcej. Najświeższe doniesienia z T-Mobile Ekstraklasy na PilkaNożna.pl – KLIKNIJ!
– Było paru bramkarzy, na których bardzo liczyłem i jakoś się nie udało. Kilku z nich miało predyspozycje, by osiągnąć sukcesy… Chociażby Marijan Antolović – powiedział szkoleniowiec bramkarzy Legii podczas rozmowy z oficjalną stroną internetową klubu.
– Czy ja za wcześnie rzuciłem go na głęboką wodę? Trudno teraz ocenić. Ciężko się z tym pogodzić, bo wyrwałem chłopaka z Chorwacji uznawanego za obiecującego i uzdolnionego golkipera, a tu coś poszło nie tak. Z drugiej strony wiem, że składa się na to wiele różnych czynników – nie tylko te stricte sportowe i techniczne – kontynuował.
– Czy ja za wcześnie rzuciłem go na głęboką wodę? Trudno teraz ocenić. Ciężko się z tym pogodzić, bo wyrwałem chłopaka z Chorwacji uznawanego za obiecującego i uzdolnionego golkipera, a tu coś poszło nie tak. Z drugiej strony wiem, że składa się na to wiele różnych czynników – nie tylko te stricte sportowe i techniczne – zakończył Dowhań.
Pomocnik Widzewa doznał kontuzji. Będzie pauzował przez kilka tygodni
W najbliższych tygodniach szkoleniowiec Widzewa Łódź, Mateusz Stolarski, nie będzie mógł korzystać z Daniego Silvy. Portugalczyk nabawił się urazu mięśniowego.
Czy z Wieczystą Simundza zagra o posadę? Dyrektor Śląska odpowiada
W obliczu niezadowalających wyników Śląska Wrocław w przestrzeni publicznej zaczęły pojawiać się doniesienia odnośnie przyszłości jego trenera. Do sprawy odniósł się dyrektor sportowy klubu.
Opublikowano ranking najlepszych akademii. Jest wśród nich Lech Poznań
Akademia Lecha Poznań zajęła 136. lokatę w zestawieniu najlepszych szkółek piłkarskich na świecie. ,,Kolejorz'' wychował 28 zawodników spełniających kryteria CIES.