Dla Hiszpanii Argentyna to trudniejszy rywal niż Francja [FELIETON]
Po pokonaniu zadziwiających na tym mundialu formą Trójkolorowych może się wydawać, że Hiszpania ma najtrudniejszą przeszkodę do zdobycia złota za sobą. Jednak ze względów taktycznych to Argentyna jest z pewnością mniej wygodnym rywalem.
Siłą Hiszpanów jest bowiem dominacja w środku pola. Francja nie stawiała zaś na tym mundialu na drugą linię, którą obsadzało dwóch graczy na „etatach”, a kilku dołączało do walki w środku pola z doskoku. Didier Deschamps nie doszedł do wniosku, że taktyka oparta na huraganowym ataku dwójkowymi i indywidualnymi akcjami może się nie sprawdzić w meczu z mistrzami Europy, gdyż będą oni w stanie zablokować środek pola i odciąć gwiazdy od podań.
Tymczasem tak właśnie się stało. Argentyna natomiast gra zupełnie inaczej. Ona właśnie w środkowej strefie boiska kumuluje siły. Można przypuszczać, że znając potęgę Hiszpanów w tej strefie boiska, Lionel Scaloni tym razem, jak mu się to już zdarzało, nie wystawi żadnego skrzydłowego, czyli Tiago Almada i Giuliano Simeone zasiądą na ławce. W jedenastce znajdzie się zaś czterech środkowych pomocników: Leandro Paredes, Enzo Fernandez, Alexis Mac Allister oraz Rodrigo De Paul, do których czasami dołączy Leo Messi. Podopiecznym Luisa de Fuente będzie o wiele trudniej zapanować nad takim zagęszczeniem, niż zdominować Adrena Rabiota i Aureliena Tchouameniego.
Selekcjoner La Roji zapewne wystawi taki sam skład, jak na mecz Francją. W nim, choć ustawienie wyjściowe to 1-4-3-3, też jest czterech rozgrywających: oprócz Rodriego, Fabiana Ruiza i Daniego Olmo, mianem tym można też określić obsadzającego lewy atak Alexa Baenę. Można spodziewać się, że zawodnik Atletico jeszcze bardziej niż zwykle będzie koncentrował swoją uwagę na tym rejonie placu gry. A zapewne także Lamine Yamal włączy się w ciężką pracę w centrum. Zanosi się zatem na mecz bardzo „gęsty”, toczony właśnie w środku pola, na zwarcie w rodzaju klinczu.
Języczkiem uwagi może okazać się to, jak gwiazdy obu zespołów poradzą sobie z zawodnikami ich pilnującymi. Messi będzie miał ciężko, wszak najwięcej pojedynków przyjdzie mu stoczyć z wyśmienitymi na mundialu Markiem Cucurellą – gdy zajmie miejsce na prawym ataku oraz Rodrim – gdy wcieli się w rolę „10”. Natomiast Yamal napotka na swojej drodze miernego w Ameryce Nicolasa Tagliafico, zawodnika na pewno słabszego niż Nuno Mendes czy nawet Lucas Digne. W 1998 roku przed finałem mundialu Zinedine Zidane też miał na koncie w zasadzie nieudany turniej. A po nim został MVP imprezy. Czy może się zdarzyć, że Yamal powtórzy tamtą historię?
Media: Barcelona ściągnie latem gracza Manchesteru City?
Rayan Cherki znalazł się na radarze FC Barcelony. Mistrzowie Hiszpanii chcą wykorzystać sytuację, w której Obywatele będą zmuszeni do sprzedaży swoich gwiazd.
Media: Wiadomo, co ze zdrowiem Raphinhi! Kibice mogą spać spokojnie
Gwiazda FC Barcelony musiała opuścić zgrupowanie reprezentacje Brazylii po tym, jak doznała kontuzji uda. Wygląda na to, że napastnikowi jednak nic poważniejszego nie dolega.