Derby Dolnego Śląska bez rozstrzygnięcia. Zagłębie Lubin zremisowało na własnym boisku ze Śląskiem Wrocław (2:2) mimo dwukrotnego wychodzenia na prowadzenie.
Miedziowi od początku rundy wiosennej spisują się bardzo dobrze, szczególnie na własnym boisku. Nic mogło więc dziwić, że w starciu ze słabym Śląskiem, to właśnie podopieczni Orest Lenczyka byli uznawani za faworyta do zgarnięcia pełnej puli.
Zaczęło się zgodnie z przedmeczowymi zapowiedziami. Już w 14. minucie Aleksander Kwiek posłał świetną piłkę do Arkadiusza Piecha, a ten wyprzedził obrońcę i mocnym strzałem z woleja pokonał Mariana Kelemena. Piękny gol napastnika Zagłębia.
Gospodarze grali swoje, podobnie jak Śląsk, co sprawiło, że pierwsza połowa do najbardziej emocjonujących nie należała. Nieco więcej zaczęło się dziać po zmianie stron. Najpierw w zamieszaniu pod bramką Zagłębia piłkę do własnej siatki skierował Jiri Bilek.
Radość Śląska nie trwała jednak długo. Zaledwie kilkadziesiąt sekund później kompletną głupotą wykazał się Dudu, który brutalnie wszedł w nogi Davida Abwo i sędzia Marcin Borski musiał przedwcześnie odesłać go pod prysznic.
Podopieczni Lenczyka bardzo długo czekali na wykorzystanie liczebnej przewagi, ale w końcu dopięli swego. W 79. minucie dokładne dośrodkowanie z prawego skrzydła na gola zamienił będący w coraz lepszej formie Piech, który mocnym strzałem nie dał Kelemenowi żadnych szans. Niestety, po raz kolejny w tym meczu nie popisali się obrońcy Śląska… wolni, nie potrafiący się dobrze ustawić i chaotyczni.
Wydawało się, że jego po meczu. Nic bardziej mylnego! Po rzucie wolnym na wprost bramki Silvio Rodicia, do piłki dopadł Rafał Grodzicki, który głową posłał piłkę do siatki. Defensywa Zagłębia zachowała się w tej sytuacji karygodnie pozwalając obrońcy Śląska na wbiegnięcie w pole karne i oddanie strzału.
Rezultat już do końca nie uległ zmienia i Derby Dolnego Śląska zakończyły się podziałem punktów.
Sędzia nie mógł postąpić inaczej! Tak gracz Radomiaka wyleciał z boiska [WIDEO]
Pogoń Szczecin pokonała Radomiak Radom 4:3 po szalonym meczu. Zieloni skończyli mecz w dziesiątkę po czerwonej kartce Camary po nierozważnym wejściu. Zobacz nagranie z tego zajścia.
Zapraszamy do zapoznania się ze skrótem drugiego sobotniego spotkania 12. kolejki Ekstraklasy. W Kielcach Korona pokonała GKS Katowice 1:0 w debiucie Roberta Kolendowicza.