Robert Demjan wyjeżdżał z Polski jako najlepszy strzelec T-Mobile Ekstraklasy 2012-13 i gracz, od którego praktycznie zależał los Podbeskidzia Bielsko-Biała. Słowacki napastnik w poprzednim sezonie występował w belgijskim Waasland-Beveren, gdzie strzelił jedynie dwa gole w 28 meczach. Jak wspomina, nie żałuje i warto było spróbować piłki w silniejszej lidze. Teraz powraca, by z ekipą trenera Leszka Ojrzyńskiego awansować do czołowej ósemki ligi.
ROZMAWIAŁ HUBERT MAĆKOWIAK
Zdecydował się pan na powrót do Polski, ale podobno dość długo negocjował warunki umowy z Podbeskidziem. Rzeczywiście trudno było dojść do porozumienia? Nie, wręcz przeciwnie – mówi „PN” Robert Demjan (na zdjęciu). – Moim zdaniem to wszystko nie było takie skomplikowane, jak przedstawiały niektóre media. To była kwestia tylko kilku dni i bez problemu potrafiliśmy znaleźć porozumienie. Podpisaliśmy umowę na dwa lata, z wpisaną opcją przedłużenia o rok. Pan prezes Wojciech Borecki wspominał, że były jakieś rozbieżności w oczekiwaniach obydwu stron, ale jak widać, trochę się pomylił. Znaleźliśmy kompromis i na pewno w tym, że jestem teraz w zespole, jest spora zasługa właśnie szefa. Dlaczego zdecydowałem się na ten sam klub? Byłem poprzednio w Bielsku-Białej przez trzy lata. Tutaj cała moja rodzina dobrze się czuje. Mamy sporo znajomych, w tym miejscu podobało nam się niemal wszystko.
W mediach pojawiały się również informacje, że był już pan po słowie z Ruchem Chorzów. Rzeczywiście trener Jan Kocian obiecywał panu miejsce w chorzowskiej jedenastce? Pojawiło się zainteresowanie, ale ja byłem zdecydowany tylko i wyłącznie na grę w bielskim klubie. Zarówno mnie, jak i mojej rodzinie jest tu po prostu najlepiej. Mój menedżer wspominał o takiej opcji jak Ruch. Na pewno nie było tak, że dzwonił do mnie trener Jan Kocian i mnie namawiał. Szanuję trenera Kociana, gdyby zatelefonował, na pewno byśmy porozmawiali, ale nie wiem, czy by mnie namówił na grę dla Ruchu. Moim celem było Podbeskidzie.
(…)
Odnośnie do przeprowadzki, to prawda, że ma pan pewien dług wdzięczności wobec kibiców z Bielska-Białej? Można tak powiedzieć, bo byli kibice, którzy pomogli mi się przeprowadzić. Jeden z fanów z Bielska-Białej nawet przyjechał do Belgii i zabrał moje rzeczy. Bez jego pomocy musiałbym prawdopodobnie dwa razy jeździć. Zaoszczędziłem sporo czasu i dzięki niemu przeprowadzka przebiegała bez większych problemów. Pierwszy raz spotkałem się z taką sytuacją, że kibic przyjeżdża do obcego kraju, żeby zabrać stamtąd piłkarza. Bardzo się cieszę, że tak się stało. Widać, że fani w Bielsku-Białej mnie lubią. Rozegrałem dla nich kilka bardzo dobrych spotkań i teraz muszę znowu się odpłacić. Jak to zrobić? Tylko dobrą grą, najlepiej bramkami i asystami.
(…)
Cały wywiad w najnowszym wydaniu tygodnika Piłka Nożna! Już w kioskach!
Ci, którzy odeszli. Wspomnienie piłkarzy i trenerów zmarłych w 2026 roku
Rok 2026 przyniósł wiele smutnych wiadomości ze świata piłki nożnej. Odeszli wybitni zawodnicy, legendarni trenerzy i ludzie, którzy przez lata tworzyli historię futbolu. Wśród nich nie zabrakło również postaci szczególnie ważnych dla polskiej piłki. Wspominamy tych, których pożegnaliśmy w mijającym roku.
Mecze dzisiaj w TV. Liverpool – Arsenal, Juventus – Napoli i wielkie hity! Gdzie oglądać 1.11.2026?
Mecze dzisiaj w TV zapowiadają się wyjątkowo interesująco. W niedzielę, 1 listopada, kibice zobaczą między innymi starcie Liverpoolu z Arsenalem, Juventus z Napoli oraz wielkie argentyńskie Superclasico, czyli Boca Juniors – River Plate. Sprawdź, gdzie oglądać niedzielne transmisje piłkarskie.
Presja na zawodnikach Widzewa jest tak potężna, że nie tylko nie mieli prawa ograć będącego daleko od swej najlepszej dyspozycji GKS-u, ale będą mieli problem ograć kogokolwiek. Co gorsza, nakłada ją na nich również trener, który w pierwszej kolejności powinien spróbować ją zdjąć.