Choć do otwarcia letniego okienka transferowego jeszcze daleko, to już pojawił się kandydat do miana najciekawszego transferu. Paweł Dawidowicz na razie nie złożył podpisu na umowie, jednak wiele wskazuje na to, że latem przeniesie się do słynnej Benfiki. 18-letni piłkarz Lechii Gdańsk, przeszedł już w Lizbonie testy medyczne.
Rozmawiał Hubert Maćkowiak
W seniorskiej drużynie Lechii Gdańsk zagrał pan 30 meczów, w tym zdecydowaną większość w bieżących rozgrywkach. Jak to możliwe, że w krótkim czasie taki klub zainteresował się panem i od razu zaprosił na testy? Trudno powiedzieć, ale oczywiście chciałem zobaczyć ten klub, więc poleciałem do Lizbony na testy medyczne – mówi „PN” Dawidowicz. – Badania lekarskie przeszedłem bez problemu, razem z moim menedżerem byliśmy na obiedzie z prezydentem Benfiki, Luisem Felipe Vieirą. Teraz ostateczna decyzja należy do klubu. Wiadomo, że Benfica to wysoka europejska półka, zagra w finale Ligi Europy, zdobyła też mistrzostwo Portugalii. Na pewno warto być w takim klubie. Rozmowy trwają, ale nie myślę o tym bez przerwy.
Trudno było po powrocie z Lizbony znów zagrać na polskich boiskach? Z pana wypowiedzi można wywnioskować, że Portugalia to jednak zupełnie inny piłkarski świat. Bez przesady, w Lizbonie byłem jeden dzień, a wszystko działo się bardzo szybko. Nie było nawet czasu na zwiedzanie miasta. Miałem tylko badania, wspomniany obiad i wracałem do Polski. Nie zdążyłem poczuć tego wielkiego futbolu.
Zdaniem Ricardo Moniza, trenera Lechii, menedżerowie tylko uprzykrzają życie piłkarzom. Na jednej z konferencji prasowych nawet powiedział, że pan powinien się zdecydować – odejść lub zostać. Co pan na to? Pochodzę do tego spokojnie, z chłodną głową. Dlatego nie uważam, by menedżerowie mieszali mi w głowie. Chcę przede wszystkim zająć się sobą, własną grą. Umówiliśmy się z moim agentem, że dopiero na koniec rozmów mi powie, jak wygląda sytuacja. Po prostu chcę wiedzieć – tak lub nie. Przebieg negocjacji, krok po kroku mnie nie interesuje. Tak naprawdę nadal mam dużo do zrobienia i liczy się zdecydowanie więcej, niż transfer. Chcę ciągle się rozwijać jako piłkarz. W sumie mam sytuację podobną do tego, co teraz przeżywa Karol Linetty. Też w jego przypadku mówi się o dużym zainteresowaniu innych drużyn. Karol robi swoje, po prostu gra w ekstraklasie.
(…)
Cały wywiad w najnowszym wydaniu tygodnika „Piłka Nożna”! Już w kioskach!