Inaczej wyobrażali sobie inaugurację nowego sezonu fani The Reds. Dowodzony przez Kenny’ego Dalglisha Liverpool tylko zremisował w pierwszym meczu Premier League z Sunderlandem.
Szkocki szkoleniowiec nie mógł być zachwycony wynikiem. W wypowiedziach pomeczowych stwierdził, że rywale „być może zasłużyli na remis” – potyczka obu drużyn zakończyła się podziałem punktów 1:1. Dalglish uważa, że jego drużynie należał się rzut karny, po tym jak Kieran Richardson spowodował upadek Luisa Suareza w polu karnym. Opiekun The Reds zasugerował, że piłkarz Sunderlandu miał dużo szczęścia zostając na boisku.
Media: Liverpool znalazł następcę van Dijka? Trop prowadzi do Włoch
Liverpool chce się jak najszybciej zabezpieczyć na ewentualne odejście po wygaśnięciu umowy Virgila van Dijka. Kontrakt kapitana The Reds wygaśnie pod koniec czerwca przyszłego roku.