Cristiano Ronaldo prowadzi Portugalię do wygranej! Uzbekistan bez szans
Reprezentacja Portugalii wstała z kolan po ostatnim, sensacyjnym remisie z DR Konga. Z Uzbekistanem wpadki nie było, a Cristiano Ronaldo zapisał się w historii mistrzostw świata.
Reprezentacja Portugalii wygrywa mecz drugiej kolejki fazy grupowej na mistrzostwach świata. Po ostatniej kompromitacji, tym razem Ronaldo i spółka przejechała się po Uzbekistanie, wygrywając aż 5:0.
Portugalczycy byli nakręceni od samego początku, a na bramkę polował nie kto inny, jak Cristiano Ronaldo. Gwiazdor trafił do siatki już w 6. minucie gry. Tym samym przeszedł do historii mistrzostw świata, stając się pierwszym, który trafiał do siatki w sześciu mundialach z rzędu.
Już w 17. minucie na 2:0 podwyższył Nuno Mendes. W 29. minucie Ganiev świetnym strzałem pokonał bramkarza Portugalii, ale gol nie został uznany. Chwilę wcześniej faulowany był Cancelo i arbiter w oparciu o VAR anulował bramkę.
Ronaldo w 39. minucie miał już na koncie dublet. Trafienie również ma swoje znamię w historii. Dzięki tej bramce, Ronaldo uzbierał 10 trafień na mistrzostwach świata, stając się najskuteczniejszym Portugalczykiem w tym turnieju.
W 60. minucie samobójcze trafienie zaliczył Nematov, a kropkę nad i postawił Rafael Leao, który zdobył gola w 87. minucie gry, chwilę po tym, jak pojawił się na boisku.
Reprezentacja Algierii bez selekcjonera, choć przed mundialem przedłużyła z nim kontrakt
Vladimir Petković przestał pełnić funkcję selekcjonera reprezentacji Algierii – poinformowała tamtejsza federacja piłkarska na swojej stronie internetowej.
Mundialowy bohater afrykańskiej reprezentacji zaprezentowany przez nowy klub
Bramkarz reprezentacji Republiki Zielonego Przylądka – Vozinha znalazł nowy klub. Doświadczony golkiper został zaprezentowany jako nowy golkiper chilijskiego Colo Colo.
Nie tylko UEFA. Kolejna konfederacja krytycznie nastawiona do pomysłu FIFA
Pomysł FIFA, by sprzedać 30 procent praw do piłkarskich mistrzostw świata spółce Thrive Eternal spotyka się z coraz większym oporem. Po mocnym głosie płynącym ze strony UEFA, wątpliwości przedstawiła także kolejna konfederacja.