W coraz trudniejszej sytuacji w tabeli Ekstraklasy znajduje się Cracovia. Pasy zaliczyły kolejny beznadziejny występ przegrywając na własnym terenie z Piastem Gliwice.
Jeszcze kilka tygodni temu kibice Cracovii mieli nadzieję, że ich zespół powalczy nawet o europejskie puchary. Ostatecznie jednak Pasy znalazły się w strefie spadkowej, gdzie spisują się fatalnie!
Dzisiaj podopieczni Wojciecha Stawowego podejmowali zespół Piasta Gliwice, na którego ławce trenerskiej zadebiutował Angel Perez Garcia. Jak się okazało, był to debiut wyśmienity.
Już w 17. minucie przyjezdni wyszli na prowadzenie. Po rzucie rożnym do piłki ostatecznie doszedł Ruben Jurado, który nie miał problemów z wykorzystaniem okazji i zdobył bramkę z czterech metrów. Po chwili było już 2:0 dla Piasta! Kamil Wilczek zabawił się z defensywą Cracovii i precyzyjnym uderzeniem przy słupku pokonał golkipera Pasów.
Cracovia w pierwszej połowie prezentowała się wprost fatalnie. Piłkarze tego zespołu często popełniali bardzo proste błędy, więc nic dziwnego, że kibice pożegnali swoich zawodników gwizdami.
Drugą część gry gospodarze rozpoczęli nieco lepiej. Od pierwszych minut gospodarze atakowali, ale w 57. minucie Mateusz Żytko faulował w polu karnym Wilczka i arbiter odgwizdał „jedenastkę”. Co więcej, defensor Cracovii zobaczył drugą żółtą kartkę i opuścił boisko. Po chwili Jurado wykorzystał rzut karny strzelając gola na 3:0.
To nie był jednak koniec. Grająca w osłabieniu Cracovia nie była już w stanie nawiązać walki z Piastem. Przyjezdni w 63. minucie podwyższyli swoje prowadzenie. Tomasz Podgórski świetnie dośrodkował do Wilczka, który skierował piłkę do pustej bramki. W końcówce Wojciech Kędziora strzelił gola na 5:0, a honorowe trafienie dla Cracovii zaliczył Adrian Klepczyński zdobywając bramkę samobójczą.