Ważą się losy Czesława Michniewicza, PZPN rozgląda się za potencjalnymi następcami. Jednym z kandydatów na stanowisko selekcjonera reprezentacji Polski jest Roberto Martinez.
Kontrakt Czesława Michniewicza z PZPN obowiązuje tylko do 31 grudnia 2022 roku i jak dotąd nie został przedłużony. Polska federacja piłkarska rozgląda się za potencjalnymi następcami dotychczasowego selekcjonera. Na giełdzie nazwisk pojawił się znany trener z zagranicy.
– Temat Roberto Martineza jest grany. Według moich informacji to jest jeden z trenerów, którymi PZPN się interesuje – powiedział Roman Kołtoń w najnowszym wydaniu „Mundialowego Poranku” na łamach Meczyków.
Martinez w latach 2016-2022 był szkoleniowcem i jednocześnie menedżerem reprezentacji Belgii. W tym czasie „Czerwone Diabły” pod jego wodzą sięgnęły po m.in. brązowy medal na mistrzostwach świata w Rosji. Łącznie poprowadził kadrę w 79 meczach, z którym 56 zakończyło się zwycięstwami, 13 remisami i 10 porażkami.
W przeszłości 49-latek z Hiszpanii trenował angielskie drużyny: Everton, Swansea i Wigan. Z ostatnim klubem w 2012 roku sięgnął po Puchar Anglii.
– Jego szersze kompetencje tylko przysłużyłyby się związkowi. Zatrudnienie go na cztery lata byłoby sensem. Trudno nie wykorzystać potencjału takiego gościa” – dodał Kołtoń, zaznaczając, że „pieniądze pewnie odgrywają jakąś rolę, ale (…) to nie jest kwota niemożliwa do wydania przez PZPN”.
Brzęczek ze wsparciem dla Urbana. ,,To nie są łatwe momenty”
Selekcjoner kadry U-21 wspiera Jana Urbana. Brzęczek jest wymieniany w roli kandydata na trenera kadry A, ale nie póki co nie spieszy mu się z powrotem na szczebel wyżej.
Żewłakow wskazał największy problem reprezentacji Polski. „W tej kadrze zanika cwaniactwo”
Reprezentacja Polski zdobyła podczas wrześniowo-październikowego zgrupowania zaledwie cztery punkty. W rozmowie z TVP Sport największy problem wskazał Michał Żewłakow.
To dlatego Urban zostaje. Dziennikarz wyjaśnia możliwe przyczyny
Piotr Wołosik, w programie ,,Ofensywni'', analizował pozostanie Jana Urbana na stanowisku selekcjonera. Zdaniem dziennikarza PZPN nie chciał przede wszystkim wywoływać kolejnej afery i burzy medialnej wokół związku.