Były gracz Cracovii bije na alarm. „Jakieś ruchy muszą być wykonane”
Porażka z Wisłą Płock była już czwartą z rzędu Cracovii, wliczając to rozgrywki Pucharu Polski. Zdaniem byłego gracza Pasów, Roberta Ziółkowskiego, w klubie wkrótce musi dojść do zmian.
Po wygranych z Rakowem Częstochowa (2:1) i Wieczystą Kraków (3:2), wydawało się, że Cracovia wraca na zwycięskie tory. Później jednak przegrała trzy kolejne spotkania ligowe (z Radomiakiem Radom, Górnik Zabrze i Wisłą Płock), a także sensacyjnie odpadła z rozgrywek Pucharu Polski z II-ligowym Zniczem Pruszków i ma już tylko trzy punkty przewagi nad strefą spadkową.
– Nie wygląda to dobrze jeżeli chodzi o grę. A wręcz wygląda to bardzo słabo. Są cztery porażki z rzędu, trzy w lidze, jedna w Pucharze Polski. Cracovia wygląda słabo w każdej formacji. W ostatnim meczu wyglądało to bardzo źle. Zarówno jeśli chodzi o grę obronną, jak i kreowanie akcji – mówi w rozmowie z „Gazetą Krakowską” były gracz Pasów (1999-2003), Robert Ziółkowski.
Były obrońca wytyka również Pasom schematyczną grę. – Gra była, ale w poprzek boiska, do tyłu. Za mało jest piłkarzy, którzy wchodzą w pole karne. Za mało jest akcji skrzydłami. I nie ma sytuacji bramkowych – dodaje.
Starcie z GKS Katowice, ostatnie przed trzytygodniową przerwą reprezentacyjną, uważa więc za fundamentalnie ważne dla Cracovii. – To będzie bardzo ciężki wyjazd. Jeżeli się nie poprawi nic jeżeli chodzi o grę zespołu, a nie daj Boże, żeby zagrał tak fatalnie jak w ostatnim meczu z Płockiem, to na pewno jakieś zmiany mogą być. Jakieś ruchy muszą po prostu być wykonane – przyznaje.