Paweł Brożek był bohaterem ostatniego ligowego meczu z Pogonią Szczecin. Doświadczony napastnik strzelił trzy gole, a jego Wisła wygrała 5:0.
Dla Brożka były to pierwszego bramki zdobyte w tym roku kalendarzowym w T-ME. – Mam 31 lat, ale od napastnika wymaga się strzelania goli. Ja tego nie robiłem od 10 spotkań. Czułem się fatalnie. Pracowałem nad sobą, szukałem bodźców, które mogłyby przywrócić mnie do żywych. W końcu się udało, ale to trwało bardzo długo – powiedział napastnik Wisły na łamach oficjalnej strony klubu.
W najbliższy piątek Białą Gwiazdę czeka bardzo trudny mecz z mistrzami Polski. – Legia jest faworytem. Morale poszło w górę, wraca Arek i Łukasz (Głowacki i Garguła – red.), i myślę, że będziemy jeszcze mocniejsi. Jedziemy tam z wiarą i na pewno nie ze spuszczonymi głowami – zapowiedział Brożek.