Bramkarze się żegnają. Jeden z boiskiem w ogóle! Nasz Wojtek Szczęsny! Drugi, Manuel Neuer, pożegnał się z reprezentacją. Obu niezwykle cenię. Ba, jako były bramkarz trampkarzy i juniorów Górnika Złotoryja wręcz uwielbiałem ich obu.
Czasami na Szczenę zżymałem się, ale też były chwile, gdy wychwalałem Wojtka pod niebiosa. Ileż emocji za nami w kontekście reprezentacji Polski! Mój ranking pięciu największych meczów Szczęsnego w drużynie narodowej jest następujący: 1. Polska – Niemcy 2:0 (2014), 2. Polska – Szwecja 2:0 (2022), 3. Walia – Polska 0:0, karne 4-5 (2024), 4. Polska – Arabia Saudyjska 2:0 (2022), 5. Walia – Polska 0:1 (2022). Każdy z tych meczów miał wielką wagę. Pierwszy rozpoczął drogę do ćwierćfinału Euro 2016. Pokazał, że można pokonać mistrzów świata, którzy kilka miesięcy wcześniej rozbili Brazylię 7:1. Drugi był na wagę mundialu w Katarze. Trzeci na wagę Euro w Niemczech. Czwarty był kluczowy do tego, abyśmy wyszli na mundialu z grupy. A piąty pozwolił nam zachować status drużyny z dywizji A Ligi Narodów.
Szczena już nie wróci, choć Zbigniew Boniek powiedział: „Bramkarz, który ma 34 lata, to wręcz młodziak!”. I dodał: „Wojtka tu i teraz umieściłbym w Top 10 bramkarzy świata. I to nie pod koniec dziesiątki. Czas, gdy gra się w piłkę, to przepiękny czas. I już nic piękniejszego w życiu zawodowym go nie spotka. Wiem, o czym mówię. Czasami piłkarze grają i nie doceniają tego czasu. Może Wojtek będzie miał syndrom boksera…”. Syndrom boksera? Zibi wyjaśnia: „Bokserzy odchodzą, ale za chwilę orientują się, że brakuje im czegoś i wracają”.
Szczęsny przez długie lata był niespełniony w reprezentacji. Jednak mundial 2022 był wielki w wykonaniu Wojtka. Śmiało można stwierdzić, że Szczęsny to jeden z największych bramkarzy w historii reprezentacji Polski. U mnie hierarchia jest następująca: Józef Młynarczyk, Jan Tomaszewski i właśnie Szczęsny. Zibi bez wahania dorzuca inne nazwiska: „Hubert Kostka, Artur Boruc, Łukasz Fabiański”. Dodaje jednak: „Młynarczyk i Tomaszewski to dla mnie ex aequo numer jeden”. Szczęsny wystąpił 84 razy w drużynie narodowej! Najwięcej ze wszystkich polskich bramkarzy. Jednak warto nadmienić, że aż 53 razy był rezerwowym w drużynie narodowej! To pokazuje, że ego – w imię drużyny narodowej – warto schować do kieszeni. To z dedykacją dla Kamila Grabary. Od Zibiego usłyszałem: „Kamil Grabara musi zdawać sobie sprawę, że na reprezentację trzeba się stawić nawet na rowerze, gdyby samoloty nie latały”.
Tak właśnie Manuel Neuer traktował reprezentację. „Kochałem grać w drużynie narodowej” wyznał w pożegnalnym filmiku. „Jednak po wielu intensywnych i długich rozmowach w rodzinie i z przyjaciółmi doszedłem do wniosku, że to odpowiedni moment, aby zakończyć kapitał pod hasłem reprezentacja Niemiec”. 38-letni golkiper zagrał w 124 meczach dla Niemiec, a w 61 z nich pełnił rolę kapitana. Zagrał w ośmiu wielkich turniejach – mundialach i Euro. Euro 2024 było ostatnim. Nie zawiódł, ale do historii futbolu zapisał się szczególnie mistrzostwami świata w 2014 roku. „Kicker” tak pożegnał Neuera: „Przez lata wpływał na postrzeganie gry w bramce, którą wręcz przedefiniował występem na mundialu 2014, gdy pojawiło się hasło MANU, DER LIBERO”. Aktualny selekcjoner Niemców, Julian Nagelsmann, często trafia w sedno, gdy zabiera głos. Nie inaczej było, gdy Neuer pożegnał się z kadrą. Nagelsmann powiedział: „Nawet, jeśli rozumiem decyzję Manu i jej motywy, to jego odejście jest wielką stratą – sportową i pod względem osobowości. Manu wpłynął na grę bramkarzy, jak nikt inny w historii. Jego parady, interwencje ratunkowe, otwarcie gry, a także jego prezencja, to było coś, co wpływało na reprezentację przez prawie półtorej dekady”.
Idę na rower. A jak wrócę, to z synkiem, Romanem juniorem, obejrzę sobie na YouTube jeszcze raz, jakimi mistrzami byli Manu Neuer i nasz Wojtek Szczęsny. Panowie Bramkarze, szacunek!
Co znajdziecie w najnowszym numerze „Piłki Nożnej”?
Jak zawsze najciekawsze materiały zapowiada Zbigniew Mucha. Tym razem m.in. fenomen Barcelony oraz niezwykła historia ostatniego meczu reprezentacji NRD. Do tego wywiady, polska i zagraniczna piłka oraz dużo więcej. Obejrzyjcie zapowiedź wydania i zajrzyjcie do najnowszego numeru!
Było to kilkanaście lat temu, wydaje mi się, że w dniu meczu Lecha Poznań z fińskim FC Honka. Byłem młodziutki, wychodząc z redakcji spytałem obecnych, gdzie będą wieczorem oglądać mecz eliminacji Ligi Europejskiej. Wiedziałem, że pozostali redaktorzy nie interesują się piłką, ale byłem wówczas jeszcze przekonany, że cały kraj, nawet nie-kibice, że wszyscy Polacy oglądają takie mecze. To chyba tego dnia dowiedziałem się, że obok siebie istnieją dwa oddzielne światy.
Sankcyjny mur wokół sportowej Moskwy kruszeje coraz bardziej. Kolejnym przełomem był niedawny start reprezentacji Rosji we włoskich igrzyskach paraolimpijskich. Rosjanie wystartowali tam pod swoją flagą, ze swoim hymnem, a końcowe podium wyglądało jak nowa Jałta: Chiny, Stany Zjednoczone i Rosja.
Hiszpania świętuje awans do finału MŚ i zachwyca się swoją reprezentacją
– Tak miało być. Zaczęliśmy w Atlancie, a skończymy w Nowy Jorku. Jest już blisko. Idziemy po to! – krzyczał w szatni po zwycięstwie nad Francją najlepszy na boisku Dani Olmo. Słowa te oddają nastrój euforii w zespole Luisa de la Fuente oraz w całym kraju – wszyscy Hiszpanie zgadzają się z gwiazdą zespołu: po czymś takim, jak obalenie Francji, nie można przegrać finału, ktokolwiek byłby rywalem.
RL 2028, czyli co transfer Lewandowskiego oznacza dla reprezentacji Polski
Nie interesuje mnie, czy Robert Lewandowski zarobi w Chicago 10, 20 czy 50 milionów dolarów. Nie interesuje mnie, czy zbuduje swoją markę na amerykańskim rynku. Interesuje mnie tylko jedno – co przenosiny do Fire oznaczać będą dla reprezentacji Polski?