Postać prezydenta FIFA budzi w ostatnim czasie spore kontrowersje. O osobie Gianniego Infantino wypowiedział się były prezes PZPN.
Mistrzostwa świata w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Meksyku intrygują widzów na wielu płaszczyznach, nie tylko tych piłkarskich. Kibiców na całym świecie intryguje także postać Gianniego Infantino, prezydenta FIFA.
Szwajcarowi oberwało się między innymi za poszerzenie mundialu do 48 drużyn czy wprowadzenie przymusowych przerw na nawodnienie podczas mistrzostw. Bardzo głośnym echem poniosły się również informacje o anulowaniu czerwonej kartki zawodnikowi drużyny gospodarzy turnieju, Folarinowi Balogunowi. O Infantino, w cieniu ostatnich wydarzeń, wypowiedział się Zbigniew Boniek:
„Troszeczkę jest szalony z tymi wszystkimi swoimi pomysłami. Wydaje mi się, że trochę przesadził albo gdzieś źle ocenił tą swoją aktywność wokół piłki, czyli to wręczenie medalu pokojowego prezydentowi Stanów Zjednoczonych”
„On działa tak, żeby był szanowany przez tych, co go wybierają, a wiadomo, w jaki sposób wybierany jest prezydent FIFA. Dzisiaj gdybyśmy mieli przeprowadzić nadzwyczajne wybory, to Infantino nie miałby konkurentów”
Jak ocenić Infantino? 🧐
🗣️ @BoniekZibi: Troszeczkę jest szalony z tymi wszystkimi swoimi pomysłami. Wydaje mi się, że trochę przesadził albo gdzieś źle ocenił tą swoją aktywność wokół piłki, czyli to wręczenie medalu pokojowego prezydentowi Stanów Zjednoczonych. (…) On działa… pic.twitter.com/mz7MvlFGOr
„..Dzisiaj gdybyśmy mieli przeprowadzić nadzwyczajne wybory, to Infantino nie miałby konkurentów”.
Tragedia, cały ten syf będzie dalej w imię dobra dyscypliny biegania za balonem.
Niedoszły reprezentant Polski przeszedł do historii. Powtórzył wyczyn Pelego!
Julian Hall znakomicie wprowadził się do reprezentacji USA. Trzy gole strzelone w pierwszych trzech meczach sprawiły, że poszedł śladami samego króla futbolu – Pelego!
Zakrzewski-Hall się nie zatrzymuje! Kolejny gol w narodowych barwach [WIDEO]
Łączony z grą w reprezentacji Polski Julian Zakrzewski-Hall bryluje w sparingach kadry USA. Po golach z Peru i Chile teraz trafił w starciu z Meksykiem.
„..Dzisiaj gdybyśmy mieli przeprowadzić nadzwyczajne wybory, to Infantino nie miałby konkurentów”.
Tragedia, cały ten syf będzie dalej w imię dobra dyscypliny biegania za balonem.
Kasa misiu już dawno rządzi sportem