Marcelo Bielsa wskazał – jego zdaniem – najmocniejszy skład reprezentacji Polski. Na kogo postawiłby Argentyńczyk, gdyby był selekcjonerem Biało-Czerwonych?
Kilka dni temu Marcelo Bielsa przyjechał do Warszawy w celu wygłoszenia wykładu podczas kursokonferencji zorganizowanej dla polskich trenerów przez Stowarzyszenie Trenerów Piłki Nożnej. Tematem jego przemówienia była analiza gry reprezentacji Polski.
Argentyński szkoleniowiec wzorcowo przygotował się do prelekcji. Jak sam przyznał, obejrzał aż 50 (!) ostatnich meczów Biało-Czerwonych, by dokonać jak najlepszej analizy ich sposobu gry. Legendarny trener podzielił się również swoją najmocniejszą jedenastką.
Według Bielsy najbardziej optymalnym ustawieniem dla polskich kadrowiczów jest formacja 4-2-3-1. Z Wojciechem Szczęsnym w bramce, linię obrony tworzą od lewej Nicola Zalewski, w środku Jan Bednarek i Kamil Glik, a na prawie stronie Bartosz Bereszyński.
Przed nimi 67-latek postawiłby w środku pola na cofniętych Grzegorza Krychowiaka i Szymona Żurkowskiego, w rolę ofensywnego pomocnika wcieliłby się Piotr Zieliński, na skrzydłach biegaliby Sebastian Szymański i Przemysław Frankowski, a z przodu jako jedyny napastnik Robert Lewandowski.
XI reprezentacji Polski według Marcelo Bielsy: Szczęsny – Bereszyński, Glik, Bednarek, Zalewski – Krychowiak, Żurkowski – Frankowski, Zieliński, Szymański – Lewandowski.
Brzęczek ze wsparciem dla Urbana. ,,To nie są łatwe momenty”
Selekcjoner kadry U-21 wspiera Jana Urbana. Brzęczek jest wymieniany w roli kandydata na trenera kadry A, ale nie póki co nie spieszy mu się z powrotem na szczebel wyżej.
Żewłakow wskazał największy problem reprezentacji Polski. „W tej kadrze zanika cwaniactwo”
Reprezentacja Polski zdobyła podczas wrześniowo-październikowego zgrupowania zaledwie cztery punkty. W rozmowie z TVP Sport największy problem wskazał Michał Żewłakow.
To dlatego Urban zostaje. Dziennikarz wyjaśnia możliwe przyczyny
Piotr Wołosik, w programie ,,Ofensywni'', analizował pozostanie Jana Urbana na stanowisku selekcjonera. Zdaniem dziennikarza PZPN nie chciał przede wszystkim wywoływać kolejnej afery i burzy medialnej wokół związku.