Bartosz Bereszyński z całą pewnością zaplusował u kibiców Legii Warszawa i doprowadził do wściekłości fanów Lecha Poznań. Wszystko przez wypowiedź udzieloną przez młodego reprezentanta Polski podczas rozmowy z „Przeglądem Sportowym”.
Obrońca Legii, który w przeszłości występował przecież w Lechu, wyznał, że nie miałby nic przeciwko temu, by 1 czerwca, podczas bezpośredniego starcia obu zespołów przy Łazienkowskiej, gospodarze zostali powitani przez Kolejorza specjalnym mistrzowskim szpalerem.
– Nie musimy się nikogo bać, to inni muszą bać się nas – stwierdził odważnie Bereszyński. – Od dawna nie było w ekstraklasie zespołu, który miał nad wiceliderem dziesięć punktów przewagi, a do tego wygrał z nim u siebie i zremisował na wyjeździe – dodał.
– (…) Reforma rozgrywek pomogła Kolejorzowi. Nie ma jednak co gdybać, jest jak jest, a my dążymy do tego, by Lech przyjechał tutaj (na Łazienkowską) i 1 czerwca zrobił nam szpaler – zakończył „Bereś”.
Legia przegrała po raz pierwszy. To oni są teraz najdłużej niepokonani w PKO BP Ekstraklasie
W niedzielę niepokonana w bieżącym sezonie Legia Warszawa przegrała u siebie 1:2 z Lechem Poznań, przerywając serię meczów bez porażki. W PKO BP Ekstraklasie jest jednak zespół, który obecnie może pochwalić się dwucyfrową liczbą gier, w których wyłącznie wygrywał lub remisował.