Dwa mecze przed startem kolejki zapowiadały się, w naszej ocenie, wyjątkowo atrakcyjnie. Jeden z nich – w Bielsku-Białej – rozegrany został już w czwartek. Drugi – w Gdańsku – odbędzie się w sobotę.
W Gdańsku Legii nie zawsze dobrze się wiodło. W sobotę będzie oczywiście faworytem, bo Legia zawsze jest faworytem, ale szczerze mówiąc, ostatnio mistrzowie Polski choć kolekcjonują zwycięstwa, to specjalnie nie zachwycają. Tym razem będą musieli radzić sobie bez wykartkowanego Michała Żyry, najlepszego ostatnio spośród legionistów.
W Łodzi może piękna będzie nie za wiele, za to skala emocji i ciężar gatunkowy tego meczu powinny być ogromne. Dlaczego? Bo jeśli Podbeskidzie i Piast wygrają swoje mecze (a grają na własnych boiskach), Widzew zaś ulegnie Pasom, to do bezpiecznego miejsca tracić będzie już osiem punktów, co w praktyce oznaczać może dystans nie do odrobienia w pięciu meczach. Zatem dla łodzian niedzielna konfrontacja jest z gatunku – być albo nie być.
– Po ostatnim meczu z Koroną widać, że ze skutecznością jest już lepiej – mówi Mateusz Cetnarski, pomocnik Widzewa. – Ale my już niestety nie mamy czasu na trenowanie. Musimy następne mecze wytrzymywać fizycznie i grać w nich przez pełne 90 minut tak, jak pierwszą połowę w meczu z Koroną.
Optymistyczne dla kibiców ostatniej ekipy ekstraklasy jest niewątpliwie to, że przełamał się Eduards Visnakovs, a wciąż w wysokiej dyspozycji utrzymuje się bramkarz Patryk Wolański. Pasy nie mają noża na gardle jak gospodarze, ale przecież również jeszcze niczego nie mogą być pewne. A już na pewno nie łaskawości właściciela, który po ostatniej porażce z Podbeskidziem odwiedził swoich pupili w szatni i raczej nic przyjemnego nie miał im do zakomunikowania.
– Popełniamy stare grzechy. Pierwszy gol był efektem braku krycia w polu karnym, a drugi padł po stałym fragmencie gry – narzekał bramkarz Portowców Radosław Janukiewicz po meczu z Górnikiem. Pogoń jest jednak wciąż niepokonana w tym roku i w Krakowie to raczej nie Wisła będzie faworytem. Biała Gwiazda przegrała pięć ostatnich meczów, do składu wróci już co prawda kilku pauzujących ostatnio zawodników, ale mecz może rozstrzygnąć się „w głowach” wiślaków. Nasłuchując jednak wieści z Krakowa i Bydgoszczy kibice łowić będą głównie nazwiska Marcina Robaka i Łukasza Teodorczyka, czyli dwóch najlepszych ligowych snajperów. Ten wyścig zapowiada się pasjonująco i liczymy, że król strzelców w tym sezonie uzbiera przynajmniej 25 trafień.
Zbigniew Mucha „Piłka Nożna”
Nasze typy Podbeskidzie – Jagiellonia x Lechia – Legia x Piast – Śląsk 2 Wisła – Pogoń x Widzew – Cracovia 1 Górnik – Ruch x Zawisza – Lech 2 Zagłębie – Korona x