Przejdź do treści
2026.08.16 Krakow
Pilka nozna , PKO BP Ekstraklasa sezon 2026/27
Cracovia Krakow - Rakow Czestochowa
N/z Ajdin Hasic
Foto Krzysztof Porebski / PressFocus

2026.08.16 Krakow
Football Polish top league , 2026/2027 season
Cracovia Krakow - Rakow Czestochowa
Ajdin Hasic
Credit: Krzysztof Porebski / PressFocus

Krzysztof Porebski/PressFocus

Polska Ekstraklasa

Ajdin Hasić: Polska liga to nie jest mój sufit

Już w poprzednim sezonie błyszczał na ekstraklasowych boiskach. W bieżącym wybija się na tyle, że – być może – jest nawet najlepszym piłkarzem naszej ligi. Świetne występy Ajdina Hasicia w Cracovii zaowocowały powołaniem do reprezentacji Bośni i Hercegowiny.

Filip Trokielewicz

Jak rozpoczęła się twoja przygoda z piłką?

Być może ten sport był mi pisany, ponieważ od małego kopałem wszystko, co było w zasięgu wzroku. Tyle że z różnym skutkiem – mówi Hasić. – Gdy miałem cztery albo pięć lat, mama zaprowadziła mnie na pierwszy trening. To było w miejscowości oddalonej kawałek drogi od mojego rodzinnego miasta – Tuzli. Od razu połknąłem bakcyla. Każdą wolną chwilę spędzałem, kopiąc piłkę na podwórku. Pamiętam koszulki Edina Dżeko czy Miralema Pjanicia – w Bośni każdy młody chłopak marzył, by być jak oni. Ten pierwszy właśnie żegna się z kadrą. To niesamowite być w tym samym miejscu co piłkarz, którego podziwiałeś jako nastolatek.

Jako młody chłopiec trafiłeś do akademii Dinama Zagrzeb, uważanej za jedną z najlepszych na Bałkanach. Jak to się stało, że wpadłeś Chorwatom w oko?

Brałem udział w obozie treningowym, w trakcie którego obserwowali nas właśnie trenerzy z Dinama. Myślę, że uczestniczyło w nim około 200 chłopców. Po dziesięciu dniach przekazano mi, że chcieliby mieć mnie w swoich szeregach tak szybko, jak to możliwe. Wszystko działo się w okamgnieniu. Tak naprawdę chyba nie zdawałem sobie wówczas do końca sprawy z tego, co się wokół mnie dzieje.

Wyobrażam sobie, że decyzja o wyjeździe do stolicy Chorwacji musiała być piekielnie trudna.

Szczerze mówiąc, nie należała nawet do mnie. Rodzice podjęli ją za mnie, ale jestem dziś im za to bardzo wdzięczny. Mama się dla mnie poświęciła, wyjechała ze mną do Zagrzebia, by sprawować nade mną pieczę, natomiast tata i starsza siostra, która w tamtym czasie studiowała, zostali w Bośni. Początkowo mama jedynie się mną opiekowała, ale w pewnym momencie musiała też podjąć w Chorwacji pracę, bo nie przelewało się nam. Zaczęła sprzątać w kilku domach, aby dorobić.

Co przysparzało ci największych trudności po przeprowadzce do Chorwacji?

Może na boisku tego nie widać, ale jestem dość cichym, nieśmiałym gościem. Początek przygody w Dinamie nie należał do najprostszych. Tęskniłem za rodziną oraz przyjaciółmi. Poza tym w tamtejszej akademii zderzyłem się ze znacznie wyższym poziomem treningów. Chodzi mi m.in. o trenerów, którzy bardzo poważnie podchodzą tam do zajęć z młodymi piłkarzami. Efekty tego widać jednak potem w seniorskim futbolu, bo myślę, że w pięciu czołowych ligach w Europie bez większych problemów znajdziesz 20-30 adeptów szkółki chorwackiego hegemona.

Twoja droga skrzyżowała się z Josko Gvardiolem i Josipem Sutalo. Już wtedy widać było, że to materiał na gwiazdy światowego formatu?

Prawdę mówiąc, było w tamtym czasie co najmniej kilku chłopaków, którzy zapowiadali się lepiej niż oni. Ale generalnie poziom w akademii był bardzo wysoki. Na koniec, aby się przebić, potrzebujesz trochę szczęścia. Musisz znaleźć się w odpowiednim miejscu we właściwym czasie. Co do Josko i Josipa – na pewno jednak cechowała ich żelazna dyscyplina. Nigdy nie odpuszczali i myślę, że właśnie determinacja zaprowadziła ich do miejsca, w którym znajdują się obecnie.

Kto w takim razie był najbardziej wyróżniającym się zawodnikiem?

Był jeden chłopak, po którym byłem pewien, że zrobi wielką karierę i na pewno będzie grał w jednej z najlepszych pięciu lig. To Antonio Marin. Obecnie gra w Słowenii, w Olimpiji Lublana. Miał kilka kontuzji, więc jego przygoda nie potoczyła się tak, jak się tego spodziewałem.

W pierwszej drużynie Dinama nie zaistniałeś, bo zimą 2020 roku zdecydowałeś się na odważny ruch – transfer do Besiktasu.

To był ogromny przeskok. Początek był ciężki również dlatego, że nie mogłem grać, ponieważ miały miejsce pewne przepychanki pomiędzy oboma klubami. Byłem zmuszony przez chwilę trenować indywidualnie, ale w końcu sprawy się wyjaśniły i podpisałem kontrakt z drużyną ze Stambułu. To było wielkie wydarzenie dla mnie i całej mojej rodziny. Mój tata rzucił pracę, wszyscy razem wyprowadziliśmy się do Turcji.

Co poszło nie tak, że w klubie ze Stambułu nie potrafiłeś się odnaleźć? Wszystko zrzuciłbyś na karb zerwania więzadła krzyżowego wiosną 2021 roku?

Pierwsze sześć miesięcy spędziłem na wypożyczeniu w drugoligowym Umraniyesporze. Szybko wywalczyłem sobie miejsce w podstawowej jedenastce. Sezon dobiegł końca, wróciłem do Besiktasu i nie dostawałem zbyt wielu szans. Za każdym razem, kiedy jednak grałem, wydaje mi się, że prezentowałem się dobrze. Choć nie byłem pierwszym wyborem trenera, strzeliłem kilka naprawdę ładnych goli. Wydawało mi się, że powoli buduję swoją pozycję i będę otrzymywał coraz więcej minut, ale w marcu – tak jak już wspomniałeś – doznałem poważnej kontuzji.

Na ile wyhamowała twój rozwój?

Myślę, że dość mocno, natomiast z pewnością była też dla mnie wartościową lekcją. Przed urazem nie trenowałem tak, jak to robię dzisiaj. Zawsze byłem uważany za utalentowanego zawodnika. Dodatkowo dysponuję lewą nogą, a tacy piłkarze są przecież zawsze rozchwytywani. Myślę, że mam wrodzone predyspozycje do tego sportu. Gdy byłem młodszy, przymykałem na niektóre bardzo ważne rzeczy oko. Nie przywiązywałem wystarczającej wagi do siłowni czy zdrowego odżywiania.

Odpuszczałeś, bo widziałeś, że jesteś lepszy od innych?

Tak, z perspektywy czasu muszę powiedzieć, że moje podejście było zwyczajnie głupie. Musiałem jednak po prostu do pewnych rzeczy dojrzeć. Nie chodzi o to, że byłem leniwy, bo pasję do piłki miałem zawsze, aczkolwiek kiedyś myślałem, że dzięki talentowi mogę pracować lżej niż inni. Kontuzja otworzyła mi oczy. Pokazała mi, że muszę lepiej o siebie dbać, zwracać większą uwagę na rytm dobowy, odpowiedni sen i regenerację.

Po powrocie do pełni sprawności tułałeś się po wypożyczeniach, aż w końcu wylądowałeś w Cracovii.

Przed transferem tutaj rozmawiałem z ówczesnym trenerem Dawidem Kroczkiem oraz Jarkiem Gambalem, który wtedy pełnił funkcję dyrektora skautingu w klubie, a teraz jest w Rakowie Częstochowa. Podobały mi się zarówno plan dotyczący mojej roli w drużynie, jak i sposób, w jaki chce grać Cracovia. Co więcej, mój menedżer, a prywatnie teść, Hadis Zubanović, w przeszłości grał w Polsce, w Zagłębiu Sosnowiec. Po przemyśleniu wszelkich za i przeciw zdecydowałem, że to dla mnie optymalny krok i nie żałuję. Dobrze czuję się w Krakowie.

Indywidualnie możesz być ze swojego dorobku usatysfakcjonowany, drużynowo już niekoniecznie. W poprzednim sezonie uwikłaliście się w walkę o utrzymanie, w bieżącym wszystko wskazuje na to, że może być podobnie.

Dobrze, że nadeszła ta przerwa reprezentacyjna. Sztab szkoleniowy będzie miał więcej czasu, aby popracować z drużyną nad wyeliminowaniem pewnych mankamentów. Ponadto myślę, że nasz dorobek punktowy nie odzwierciedla tego, jak realnie się prezentujemy. Sądzę, że zasłużyliśmy na to, aby mieć kilka punktów więcej. W tym sezonie stwarzamy sobie więcej sytuacji niż w ubiegłym, pod wodzą Bartosza Grzelaka mocno poprawiliśmy grę ofensywną. Nawiasem mówiąc, uważam, że obaj szkoleniowcy, u których miałem okazję przy Kałuży grać, a więc Luka Elsner oraz właśnie Bartosz Grzelak, są naprawdę dobrymi fachowcami. Trener Elsner padł trochę ofiarą tego, że trafił na burzliwy okres w klubie, odeszli ludzie, którzy go zatrudniali, i w końcu sam stracił pracę. Doceniam jednak, że miałem możliwość z nim współpracować.

Oglądając wasze mecze, czasem mam wrażenie, że plan pod bramką rywali wygląda następująco: piłka do Hasicia, niech on coś wymyśli.

Schlebia mi to, że tak mówisz, ale nie uważam, że jestem jedynym, który bierze na siebie odpowiedzialność. Na pewno chcę podziękować moim kolegom z zespołu. Tracę dużo piłek, a mimo to oni nadal mi je podają. To również pokazuje mi, że wierzą we mnie i widzą we mnie zawodnika, który może być mózgiem tej drużyny. To buduje moją pewność siebie. Lubię mieć futbolówkę przy nodze i szukać nieszablonowych rozwiązań. Pytałeś mnie o to, czego nauczyłem się w Dinamie. Myślę, że zaszczepiono mi tam również odwagę w podejmowaniu ryzyka, co na mojej pozycji jest szczególnie istotne, gdyż tylko w ten sposób mogę pomagać drużynie. Muszę mieć większą wizję gry niż gracze na niektórych innych pozycjach i kreować zagrożenie. Ale mamy też wielu innych dobrych zawodników – zarówno tych, którzy najlepiej czują się, posiadając piłkę, jak i tych, którzy grają bez niej czy atakują wolne przestrzenie.

Jesteś najlepszym piłkarzem PKO Bank Polski Ekstraklasy na początku sezonu 2026–27?

Nie mnie oceniać, ale nie sądzę.

Kto zatem jest twoim zdaniem numerem jeden?

Imponuje mi Bartosz Nowak, więc może wskażę właśnie na niego.

Spodziewałeś się powołania na wrześniowo-październikowe zgrupowanie reprezentacji?

Skłamałbym, gdybym powiedział, że o tym nie myślałem. Mam świadomość, że od początku sezonu jestem w wysokiej formie i sztab szkoleniowy kadry monitorował moje występy.

Selekcjoner Sergej Barbarez bądź ktoś ze sztabu szkoleniowego waszej kadry narodowej kontaktował się z tobą wcześniej?

Tak, jeden z asystentów naszego szkoleniowca, Zlatan Bajramović, przyleciał niedawno obejrzeć mój mecz. Spotkaliśmy się i rozmawialiśmy. Przekazał mi, że selekcjoner Barbarez ma na mnie plan i nawet gdybym tym razem nie dostał powołania, to mam nie zwieszać głowy, bo ono prędzej czy później przyjdzie. Jak to w piłce bywa, nieszczęście jednego jest szczęściem drugiego. Urazu nabawił się nasz pomocnik Kenan Busuladzić z Malmoe i wskoczyłem na jego miejsce. Mam nadzieję, że jego rekonwalescencja przebiegnie sprawnie i już niebawem będziemy mogli ponownie sportowo rywalizować o miejsce w drużynie narodowej.

Tego lata łączono cię z transferem. Czy możesz uchylić rąbka tajemnicy, czy twoje odejście z Cracovii to był realny temat?

Były jakieś propozycje, ale żadna z nich nie odpowiadała mi na tyle, żeby ją rozważyć. Mogę uspokoić kibiców Pasów, że opuszczę klub tylko wtedy, gdy będę w 100 procentach przekonany, że to właściwy kierunek. Gdybym chciał za wszelką cenę odejść, już dawno bym to zrobił. Tak jak już wspomniałem, jestem w Krakowie szczęśliwy, ale też z drugiej strony mam świadomość, że polska liga to nie jest mój sufit. Chciałbym kiedyś spróbować swoich sił w jednej z pięciu najmocniejszych lig na świecie.

guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 40/2026

Nr 40/2026

Polska Ekstraklasa

Łukasz Milik o planie Górnika: „Chcemy rozwijać zawodników i ich sprzedawać”

Górnik Zabrze chce rozwijać młodych zawodników, zwiększać ich wartość i na ich sprzedaży budować stabilność klubu. Łukasz Milik, dyrektor sportowy, w rozmowie z beIN SPORTS opowiedział m.in. o założeniach projektu i współpracy z Lukasem Podolskim.

2026.01.31 Zabrze
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2025/2026
Gornik Zabrze - Piast Gliwice
N/z Lukasz Milik
Foto PressFocus

2026.01.31 Zabrze
Football Polish League PKO Ekstraklasa season 2025/2026
Gornik Zabrze - Piast Gliwice
Lukasz Milik
Credit: PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Marek Koźmiński zachwycony Górnikiem. „To nie jest przypadek, że tak idzie”

Górnik jest największym pozytywnym zaskoczeniem początku sezonu Ekstraklasy – uważa Marek Koźmiński w rozmowie ze Stolicą Sportu. Były reprezentant Polski docenia pracę trenera Michala Gasparika i uważa, że zabrzanie mogą jeszcze sporo namieszać w walce o mistrzostwo.

2025.10.12 Chorzow
Pilka nozna Mecz Legend
Polska - Niemcy
N/z Marek Kozminski
Foto Sebastian Sienkiewicz / PressFocus

2025.10.12 Chorzow
Football Legends Match
Polska - Niemcy
Marek Kozminski
Credit: Sebastian Sienkiewicz / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Królewski reaguje na komunikat PZPN. „Pogubiłem się”

Jarosław Królewski ponownie zabrał głos w sprawie zamkniętego sektora gości na stadionie Legii Warszawa. Najbliższy mecz przy Łazienkowskiej stołeczny klub rozegra z Wisłą Kraków, ale kibice Białej Gwiazdy nie będą mogli wejść na trybunę przeznaczoną dla fanów drużyny przyjezdnej.

2026.08.29 Krakow
Pilka nozna , PKO BP Ekstraklasa sezon 2026/27
Wisla Krakow - Wieczysta Krakow
N/z Jaroslaw Krolewski
Foto Krzysztof Porebski / PressFocus

2026.08.29 Krakow
Football Polish top league , 2026/2027 season
Wisla Krakow - Wieczysta Krakow
Jaroslaw Krolewski
Credit: Krzysztof Porebski / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

PZPN wypowiedział się w sprawie sektora gości na stadionie Legii! „Spełnia kryteria”

Polski Związek Piłki Nożnej odniósł się do głośnej afery związanej z rzekomą potrzebą remontu sektora gości na stadionie przy ulicy Łazienkowskiej w Warszawie.

18.10.2020 Warszawa
Pilka nozna
PKO Ekstraklasa 2020/2021
Legia Warszawa - Zaglebie Lubin
N/z pusty stadion przy ulicy Lazienkowskiej, czerwona strefa, mecz bez publicznosci, koronawirus, covid, covid-19
Foto Adam Starszynski / PressFocus

18.10.2020 Warsaw
Football
PKO Ekstraklasa 2020/2021, polish top division
Legia Warszawa - Zaglebie Lubin
pusty stadion przy ulicy Lazienkowskiej, czerwona strefa, mecz bez publicznosci, koronawirus, covid, covid-19
Credit Adam Starszynski / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Aktualizacja wycen zawodników w Ekstraklasie. Gurgul mocno w górę!

Serwis Transfermarkt opublikował najnowszą aktualizację wartości rynkowych zawodników Ekstraklasy. Na czele zestawienia pozostaje Wojciech Mońka z Lecha Poznań, którego wycena wynosi aż 10 milionów euro.

2026.08.06 Poznan
Pilka nozna UEFA Liga Europy 3 runda kwalifikacji sezon 2026/2027
Lech Poznan - KI Klaksvik
N/z Michal Gurgul 
Foto Pawel Jaskolka / PressFocus

2026.08.06 Poznan
Football Europa League 3rd qualifying round season 2026/2027
Lech Poznan - KI Klaksvik
Credit: Pawel Jaskolka / PressFocus
Czytaj więcej