Cud był blisko. Legia Warszawa wygrywa, ale nie zagra w Europie
Legia Warszawa wykonała swoje zadanie i w ostatniej kolejce PKO Bank Polski Ekstraklasy pokonała Motor Lublin 4:0. Trzy punkty dopisane przy Łazienkowskiej przez kilkadziesiąt minut dawały Wojskowym piąte miejsce w ligowej tabeli. Cud był blisko, ale ostatecznie się nie dokonał.
Przed ostatnim meczem w tym sezonie Legia Warszawa miała matematyczne szanse na piąte miejsce, które dawałoby jej prawo gry w eliminacjach Ligi Konferencji. Aby tak się stało ekipa Marka Papszuna musiała pokonać Motor i liczyć na Jagiellonię Białystok oraz Pogoń Szczecin.
POCZĄTEK DLA MOTORU
W ostatnich dwóch spotkaniach sezonu 2025-26 Marek Papszun dał szansę dwóm młodym zawodnikom gry od pierwszej minuty. Tak jak w Gdańsku mecz w podstawowym składzie rozpoczęli Jan Leszczyński oraz Jakub Żewłakow. Względem starcia z Lechią trener Legii dokonał tylko jednej rotacji – w miejsce żegnającego się z Łazienkowską Ermala Krasniqiego pojawił się Rafał Adamski.
Początek meczu w Warszawie należał do gości. Już w 3. minucie Fabio Ronaldo spróbował zaskoczyć Otto Hindricha uderzeniem zza pola karnego, ale Rumun przeniósł futbolówkę nad poprzeczką. Z kornera piłkę wkręcał Bartosz Wolski, ale golkiper Legii znowu stanął na wysokości zadania.
Dwanaście minut później przyjezdni znowu zagrozili gospodarzom. Motor przeprowadził bardzo groźną kontrę, ale w kluczowym momencie Ndiaye za wysoko dośrodkował i skończyło się na strachu dla miejscowych, choć kilka sekund później zza szesnastki uderzał Samper, ale ponownie dobrą interwencją popisał się Hindrich.
Legia odpowiedziała kilka sekund później za sprawą Juergena Elitima. Kolumbijczyk, który pożegna się po sezonie z Wojskowymi, uderzył groźnie zza pola karnego, ale piłka przeszła nad bramką.
GOL NA WAGĘ KONTRAKTU?
Wśród piłkarzy Legii, którym wygasają kontrakty po sezonie jest też Jean-Pierre Nsame. Kameruńczyk prowadzi rozmowy z Wojskowymi i sam dołożył dużą cegiełkę, by zakończyły się one pozytywnie.
To właśnie były napastnik Young Boys Berno otworzył wynik przy Łazienkowskiej. Po dośrodkowaniu w pole karne piłkę głową zgrał Kamil Piątkowski, a Nsame skierował ją do siatki. W zasadzie w tym samym momencie padły też gole w Białymstoku i Szczecinie, które sprawiały, że Legia wskoczyła na piąte miejsce w ligowej tabeli.
NSAMEEEEEE! ⚽
Legia prowadzi i na ten moment jest w europejskich pucharach! 👀
Po straconym golu Motor nie był w stanie odzyskać inicjatywy, a Legia złapała właściwy rytm. Przed przerwą Warszawianie podwyższyli prowadzenie na 2:0 po indywidualnej akcji Kacpra Chodyny. Wahadłowy Wojskowych przedarł się prawą stroną i mocnym strzałem przy dalszym słupku dobił gości.
2:0 dla Legii! Kacper Chodyna minął dwóch rywali i podwyższył wynik! 🔥
W ostatnich meczach Legia oddawała inicjatywę rywalom w drugich połowach. Tylko dzięki świetnej formie Hindricha Warszawianie przywieźli ostatnio komplet punktów z Niecieczy i Gdańska. Rumun został wywołany do tablicy w 47. minucie i znowu spisał się na medal – tym razem obronił strzał Wolskiego zza pola karnego.
Wojskowi odpowiedzieli fantastyczną akcją na 3:0. Gospodarze rozegrali piłkę we własnej strefie obronnej, napędzili atak, a w końcowym momencie Rafał Adamski obsłużył podaniem Elitima, który nie zmarnował sytuacji sam na sam i posłał futbolówkę do siatki.
Legia 4️⃣: 0️⃣Motor! 🔥🔥 Dublet Nsame i gol Elitima po ładnej asyście Adamskiego! 👌
Były piłkarz Pogoni Grodzisk Mazowiecki siedem minut później znowu napędził atak Legii. Tym razem wyprowadził kontrę, którą wykończył Nsame. Kameruńczyk skompletował dublet i dał kolejny argument, by przedłużyć z nim umowę.
Motor odpowiedział dopiero w 69. minucie. Prawą stroną przedarł się Tiago Santos, który dośrodkował na dalszy słupek, piłka przeszła przez całe pole bramkowe, ale Bradly van Hoeven nie zdołał jej sięgnąć i skierować do bramki. Chwilę później znowu było groźnie w polu karnym gospodarzy, ale tym razem piłki nie sięgnął głową Czubak po dośrodkowaniu Wolskiego. Snajper Motoru w końcówce posłał piłkę do siatki, ale był na pozycji spalonej.
Do końca spotkania wynik nie uległ już zmianie. Legia wygrała pewnie i zasłużenie 4:0, ale w europejskich pucharach nie zagra. Już po zakończeniu spotkania przy Łazienkowskiej GKS Katowice strzelił wyrównującego gola w Szczecinie i sprawił, że to właśnie ekipa Rafała Góraka będzie reprezentowała PKO Bank Polski Ekstraklasę w przyszłym sezonie w eliminacjach Ligi Konferencji.
1 Komentarz
najstarszy
najnowszyoceniany
Zibi
24 maja, 2026 08:29
Legia była bardzo blisko europejskich pucharów. Myślę sze legia lepiej by reprezentowała Polskę w Europie a tak GKS Katowice może szybko odpaść z LK.
Tabela Ekstraklasy po 10. kolejce. Zmiany w dolnych rejonach
Zakończyliśmy zmagania w dziesiątej serii gier PKO Bank Polski Ekstraklasy. Wygrana Motoru w Radomiu sprawiła, że ekipa Johna Carvera znalazła się pod kreską.
Legia była bardzo blisko europejskich pucharów. Myślę sze legia lepiej by reprezentowała Polskę w Europie a tak GKS Katowice może szybko odpaść z LK.