Wciąż nie wiemy, gdzie w przyszłym sezonie będzie występował Rafał Gikiewicz. Bramkarz nie przedłużył swojej umowy z Unionem Berlin, a chętnych na skorzystanie z jego usług nie brakuje.
Rafał Gikiewicz nie może się uskarżać na brak zainteresowania (fot. Reuters)
Sam zainteresowany chciałby co prawda pozostać w Berlinie, a Union liczy na zatrzymanie jednego ze swoich liderów, jednak jak na razie nie ma to większego przełożenia na konkrety w postaci nowej umowy. Negocjacje utknęły w martwym punkcie i na razie nic nie wskazuje na to, by cokolwiek w tej kwestii miało się zmienić.
Niepewną sytuację Rafała Gikiewicza i jego dostępności na rynku za darmo chcą z kolei wykorzystać inni. Oprócz wspomnianego Besiktasu, dłoń na pulsie trzymają również w Hamburgu. „Bild” podaje, że przedstawiciele HSV skontaktowali się już z Polakiem – co zgodnie z przepisami mogli uczynić, ponieważ ten znajduje się w ostatnich miesiącach obowiązywania kontraktu – i wyrazili zainteresowanie jego pozyskaniem.
Propozycja wydaje się kusząca, mowa w końcu o jednym z największych, chociaż dziś nieco przykurzonym, niemieckich klubów. Hamburger SV to sześciokrotny mistrz kraju, a także triumfator Pucharu Europy i Pucharu Zdobywców Pucharów, który obecnie występuje na poziomie 2.Bundesligi – z wciąż realnymi szansami na awans do elity (o ile sezon zostanie dokończony).
Licząc wszystkie fronty, 32-letni bramkarz wystąpił w tym sezonie w 29 spotkaniach dla Unionu. W tym czasie udało mu się zagrać osiem razy „na zero” w tyłach.
W samej tylko Bundeslidze Rafał Gikiewicz zagrał w 25 ligowych meczach, zachowując aż sześć czystych kont, co jest całkiem niezłym wynikiem zważywszy na fakt, że gra on w ekipie beniaminka. Jeśli zaś chodzi o procentową skuteczność interwencji, to ta w jego przypadku utrzymuje się na poziomie 68,2 procent.
Der Klassiker na remis. Zmarnowany karny i kontuzje zatrzymały Bayern
Bayern Monachium zremisował 2:2 z Borussią Dortmund. Pomimo przewagi Bawarczyków Borussii z pomocą szczęścia udało się zremisować i utrzymać równy z Bayernem poziom w tabeli.
Zdobywca Złotej Piłki zmarnował karnego. Piłka wylądowała na poprzeczce [WIDEO]
Bayern Monachium przy prowadzeniu 1:0 z Borussią Dortmund dostali rzut karny. Jedenastki nie wykorzystał uznany ostatnio za najlepszego piłkarza ostatniego sezonu Harry Kane.