Ta ostania niedziela… Piłkarze Pogoni Szczecin nie pożegnali godni swojego przechodzącego do historii stadionu i po słabym meczu przegrali z Zagłębiem Lubin (0:3).
Filip Starzyński rozegrał w Szczecinie znakomite zawody (fot. Łukasz Skwiot)
Dla wszystkich, którzy mają w swoich sercach specjalne miejsce dla Pogoni, niedzielny mecz miał szczególne znaczenie. Nie mogło jednak być inaczej. Starcie z Zagłębiem Lubin miał być bowiem ostatnim na starym, wysłużonym i – co tu duży ukrywać – już nie bardzo przystającym do warunków XXI wieku stadionie. W Szczecinie już niedługo ruszy budowa nowoczesnego obiektu i dlatego mecz z „Miedziowymi” przyciągnął na trybuny nadkomplet – 16 tysięcy widzów.
Gospodarze chcieli odpowiednio uczcić ten dzień i zapowiadali, że podczas niedzielnego spotkania interesuje ich wyłącznie pełna pula. Co ciekawe, starcie z Zagłębiem było pierwszym dla trenera Kosty Runjaicia po przedłużeniu swojego kontraktu. Okazja do dobrej gry i zainkasowania trzech punktów była więc podwójna.
Piłkarze Pogoni przystępowali do niedzielnego meczu po wyjazdowym zwycięstwie nad Wisłą Kraków, a patrząc szerzej, po trzech kolejnych spotkaniach bez porażki. Jeśli zaś chodzi o Zagłębie, to zawodnicy z Lubina przybyli do Szczecina opromienieni wygraną nad Lechią Gdańsk i chcieli za wszelką cenę pójść za ciosem po ograniu lidera.
Na trybunach trwała feta, która jednak została przygaszona już po niespełna kwadransie. Zagłębie od początku prezentowało się bowiem bardzo dojrzale i wyglądało na zespół, który ma lepszy pomysł na ten mecz. To potwierdziło się w 18. minucie, kiedy to gola dla gości strzelił Damjan Bohar. Łukasz Załuska zdołał jeszcze co prawda obronić kilka sekund wcześniej strzał Filipa Starzyńskiego, ale przy dobitce Słoweńca był już bezradny.
Strzelona bramka jedynie zwiększyła apetyt piłkarzy z Lubina. „Miedziowi” dominowali na boisku i gdyby byli bardziej skuteczni, to ten mecz mógł zostać zamknięty jeszcze przed przerwą. Uderzenie Bartłomieja Pawłowskiego zdołał jednak odbić Łukasz Zasłuska, ale już Patryk Tuszyński sam zmarnował „setkę”, wychodząc oko w oko z bramkarzem.
Trzeba jednak oddać sprawiedliwość gospodarzom, bo również oni mieli swoje okazje. Strzał Mariusza Malca nieznacznie minął jednak słupek, a uderzenie z woleja Radosława Majewskiego w znakomity sposób obronił Konrad Forenc.
Jako się jednak rzekło, Zagłębie było zdecydowanie lepsze i w drugiej połowie, kiedy ze skutecznością wszystko było już jak należy, potwierdziło swoją dominację kolejnymi trafieniami. W 65. minucie karnego na gola zamienił Filip Starzyński, dla którego była to siódma wykorzystana „jedenastka” w obecnym sezonie.
Kiedy na 3:0 podwyższył Tuszyński, stało się jasne, że będzie to bardzo smutne pożegnanie stadionu Pogoni. Miejscowi kibice liczyli na zdecydowanie więcej, a tymczasem ich pupile zawiedli na całej linii.
Wynik zmianie już ostatecznie nie uległ i Zagłębie Lubin potwierdziło, że zwycięstwo nad Lechią nie było dziełem przypadku. „Miedziowi” rozegrali w Szczecinie bardzo dojrzałe zawody i odnieśli pewną wygrana.
Boniek uderza w Stolarskiego. ,,Wydaje mi się, że to był duży błąd”
Były prezes PZPN krytycznie odnosi się do zatrudnienia i pracy Mateusza Stolarskiego w Widzewie. Zbigniew Boniek uderzył również we władze łódzkiego klubu.
Lasse Nordas: W wieku 18 lat zostałem juniorskim mistrzem Norwegii w skoku wzwyż [WYWIAD]
Występami w Tromso zapracował na transfer do Luton, które zapłaciło za niego ponad 3,5 miliona euro. Anglii nie podbił, więc rundę wiosenną poprzedniego sezonu spędził na wypożyczeniu w Heerenveen, a we wrześniu na tej samej zasadzie sięgnęła po niego Cracovia.