W drugim spotkaniu trzynastej kolejki PKO BP Ekstraklasy Lech Poznań podejmował Zagłębie Lubin. Kolejorz liczył na rehabilitację po niepowodzeniu w stolicy, lecz Miedzowi postawili Poznaniakom twarde warunki.
Filip Starzyński zanotował kapitalną asystę przy golu Bohara.
Przed tygodniem obie strony zaliczyły bardzo trudne mecze. Kolejorz grał na wyjeździe z Legią i przegrał 1:2, Miedziowi mierzyli się na własnym boisku z Pogonią i polegli 0:1. Dziś zarówno gospodarze, jak i goście pragnęli zgarnąć trzy oczka, które dla pierwszych oznaczałyby awans nawet na czwarte miejsce w tabeli, a dla drugich ewentualne wyprzedzenie Śląska Wrocław.
Przed pierwszym gwizdkiem trudno było wskazać wyraźnego faworyta. Przed zeszłotygodniowymi porażkami drużyny zanotowało odpowiednio cztero- i pięciomeczowe serie bez porażek. Wśród Poznaniaków zabrakło jednak Darko Jevticia, który zdobył w tym sezonie pięć bramek i zanotował cztery asysty. Jego absencja wyraźnie odbiła się na grze Lechitów.
W pierwszych minutach meczu niezwykle aktywny był Filip Starzyński. Niestety dla gości, żadne z jego dośrodkowań nie przyniosło Zagłębiu wymiernych korzyści. Nie inaczej było zresztą w przypadku uderzenia z dystansu.
Obie drużyny bardzo dobrze prezentują się w defensywie, przez co wszelkie akcje zaczepne są skutecznie powstrzymywane. Po upływie kwadransa gra została wstrzymana z powodu ograniczonej widoczności w związku z dymem wydobywającym się z rac.
W wyniku sprytnego rozegrania rzutu rożnego, w 24 minucie podopieczni Martina Seveli wyszli na prowadzenie. Starzyński podał w pole karne po ziemi, zagranie przedłużył Patryk Szysz, a piłkę do siatki wpakował Jakub Tosik. Był to pierwszy gol 32-latka w tym sezonie ligowym.
Po stracie gola gospodarze ruszyli odważniej do ataku. Strzału głową próbował Amaral, po centrze zaliczyli Gumny oraz Jóźwiak. Obrona Zagłębia pozostała jednak niewzruszona.
W 39. minucie meczu znakomitą okazję na wyrównanie zmarnował Amaral. Portugalczyk nie zdołał wykorzystać precyzyjnego dogrania Tymoteusza Puchacza. Chwilę przed końcem pierwszej połowy Poznaniacy stanęli przed kolejną szansą na zdobycie bramki, lecz Djordje Crnomarković minął się z dośrodkowaniem.
Na początku drugiej części gry doszło do wymuszonej zmiany po stronie gości. W wyniku urazu murawę opuścił Damian Oko, miejsce którego zajął Łukasz Poręba.
W kolejnych minutach dużą aktywnością ofensywną wykazał się Jakub Moder. 20-latek najpierw spróbował uderzenia bezpośrednio z rzutu wolnego, by kilka chwil później silnie strzelić z dystansu. Jego starania nie przełożyły się jednak na zmianę rezultatu.
Tego samego nie sposób napisać o działaniach Damjana Bohara. W 68 minucie spotkania Słoweniec skorzystał z fenomenalnego podania prostopadłego Filipa Starzyńskiego i bez najmniejszego problemu pokonał golkipera gospodarzy. Dla 28-latka był to piąty gol w tym sezonie PKO BP Ekstraklasy.
Po zwiększeniu rozmiarów prowadzenia goście przybrali bardziej defensywne usposobienie, licząc na kontrataki. Podopieczni Żurawia naciskali, lecz po prawdzie niewiele z tego wynikało. Najlepszą próbę zanotował Tiba, lecz po jego uderzeniu piłka minęła bramkę.
W 94 minucie kontaktowego gola strzelił Gytkjaer, który wykorzystał precyzyjne dogranie Puchacza i piętą wpakował piłkę do siatki. Niestety dla Lechitów, była to jedynie bramka na otarcie łez. Zagłębie nie pozwoliło na kolejne trafienie i zwyciężyło.