Jeden z najskuteczniejszych napastników niemieckiej ekstraklasy może latem trafić do Manchesteru City. I wcale nie chodzi o Erlinga Haalanda.
Pep Guardiola nie pogardzi nowym napastnikiem. (fot. Reuters)
Norweg zdobył w minionym sezonie Bundesligi 27 bramek. Był pod tym względem trzecim najlepszym graczem ligi. Wyprzedzili go jedynie Robert Lewandowski oraz Andre Silva. To właśnie ostatnim z wymienionych piłkarzy zainteresowali się The Citizens.
Ba, zdaniem dziennikarzy „Sport Bilda”, władze mistrza Anglii pytały swoich odpowiedników z Eintrachtu Frankfurt o możliwość wykupienia karty zawodniczej Portugalczyka. Na razie nie wiadomo czy i ewentualnie za ile zarządzający klubem znad Menu byliby w stanie oddać 25-latka. Na ich korzyść nie przemawia fakt, iż w kolejnym sezonie drużyna nie zagra w Lidze Mistrzów.
W rozgrywkach 2020-21 Silva wystąpił w 34 meczach. Strzelił 29 goli i zaliczył 10 asyst. Został wicekrólem strzelców niemieckiej ekstraklasy. Barwy Eintrachtu Frankfurt reprezentuje od sierpnia ubiegłego roku. Wcześniej grał w Porto, Milanie oraz Sevilli.
Manchester City stara się o wzmocnienie linii ataku. Sprowadzenie napastnika jest głównym celem transferowym klubu na lato. Sergio Aguero przeniósł się do Barcelony, Gabriel Jesus nie gwarantuje pożądanych liczb. Całkiem możliwe, że Andre Silva poradziłby sobie lepiej od Brazylijczyka. Cena transakcji może jednak wzrosnąć pod wpływem występu Portugalczyka na zbliżających się mistrzostwach Europy.
Der Klassiker na remis. Zmarnowany karny i kontuzje zatrzymały Bayern
Bayern Monachium zremisował 2:2 z Borussią Dortmund. Pomimo przewagi Bawarczyków Borussii z pomocą szczęścia udało się zremisować i utrzymać równy z Bayernem poziom w tabeli.
Zdobywca Złotej Piłki zmarnował karnego. Piłka wylądowała na poprzeczce [WIDEO]
Bayern Monachium przy prowadzeniu 1:0 z Borussią Dortmund dostali rzut karny. Jedenastki nie wykorzystał uznany ostatnio za najlepszego piłkarza ostatniego sezonu Harry Kane.
Nadszedł czas na pierwszy w tym sezonie Bundesligi Der Klassiker. Starcie budzi tym większe emocje, że Bayern i Borussia są na szczycie ligowej tabeli mając tyle samo punktów.