Pep Guardiola nie miał po wtorkowym meczu z Liverpoolem powodów do zadowolenia. Jego Manchester City przegrał po raz drugi z „The Reds” w ćwierćfinale Ligi Mistrzów i pożegnał się z tymi rozgrywkami. Sam menedżer tuż po zakończeniu pierwszej połowy został odesłany na trybuny.
Pep Guardiola nie ukrywał swojego rozczarowania (fot. Andrew Yates / Reuters)
Tuż przed przerwą Manchester zdobył gola na 2:0, który mógł całkowicie zmienić oblicze rywalizacji. Piłkę do siatki skierował Leroy Sane, jednak sędzia Meteu Lahoza bramki nie uznał. Jak pokazały telewizyjne powtórki, arbiter popełnił fatalny błąd, ponieważ młody Niemiec wcale nie znajdował się na pozycji spalonej, jak sygnalizował sędzia boczny.
Po ostatnim gwizdku pierwszej połowy do hiszpańskiego arbitra podeszli piłkarze Manchesteru, którzy przekonywali go do swoich racji, a po krótkiej chwili na murawie pojawił się również Guardiola, który nakazał swoim podopiecznym udanie się do szatni, a sam rzucił w kierunki Lahoza kilka cierpkich słów, energicznie przy tym gestykulując.
Sędzia, która bezsprzecznie chciał być głównym aktorem widowiska na Etihad Stadium, nie zastanawiał się zbyt długo i nakazał Guardioli udanie się na trybuny, gdzie ten już do końca zawodów oglądał poczynania swoich graczy.
– Nie obraziłem arbitra – powiedział menedżer „Obywateli” na pomeczowej konferencji. – Powiedziałem mu jedynie, że nie było mowy o spalonym w sytuacji, w której nie uznano nam gola. To wszystko – dodał.
Guardiola przyznał również, że takie błędy sędziego można było przewidzieć. – Znam tego pana z Hiszpanii, więc mogłem sobie wyobrazić taką sytuację. To wyjątkowy facet. Lubi być inny, lubi być specjalny – kontynuował.
– To był ćwierćfinał Ligi Mistrzów, gdzie spotkały się drużyny na bardzo wysokim i zbliżonym poziomie. W takiej sytuacji błędy sędziowskie mogą mieć ogromne znaczenie dla losów całej rywalizacji. Zupełnie inaczej by się nam grało, gdybyśmy do przerwy prowadzili 2:0 – zakończył.
Dice Guardiola que el no sabe porque Mateu Lahoz le echa y le manda a la grada, que el solo le ha dicho que era penalti y que Sterling no estaba en fuera de lugar, se lo dice gentilmente, aja… pic.twitter.com/ELTbZeCBlf
Como wyrównało wiekopomne rekordy Ligi Mistrzów Liverpoolu, Realu i Bayernu
Rozbiciem Lens, Como zapisało się w historii Ligi Mistrzów. Żadna drużyna nie odniosła w niej zwycięstwa większą różnicą goli. Żadna nie zdobyła więcej bramek w jednym meczu.
Nowak z pierwszym golem w Lidze Mistrzów. „Może będzie mi dane podpatrzeć coś u Lewandowskiego”
Wiktor Nowak zdobył pierwszą bramkę w karierze w Lidze Mistrzów. Polski pomocnik trafił do siatki w barwach Slavii Praga w przegranym meczu z Arsenalem. Po spotkaniu opowiedział o nowej roli na boisku, zmianach pozycji i nauce języka czeskiego.