Grzegorz Wojtkowiak zapowiedział niedawno podczas rozmowy z „Piłką Nożną”, że bardzo poważnie rozważa powrót do Polski. Wszystko wskazuje na to, że tak faktycznie się stanie, a jego nowym-starym klubem zostanie Lech Poznań.
Jak donoszą niemieckie media, reprezentant Polski znalazł się na wylocie z TSV 1860 Monachium. Wojtkowiak stracił miejsce w składzie swojego zespołu i podczas rundy jesiennej rozegrał on zaledwie siedem spotkań na zapleczu Bundesligi.
– W tym momencie myślę o trzech konkretnych klubach w Polsce. Wiadomo jednak, że obowiązuje mnie teraz umowa z TSV, więc nikt oprócz mojego aktualnego pracodawcy nie ma prawa złożyć mi oferty. Pojawiły się natomiast pierwsze sygnały o zainteresowaniu kontrahentów z kraju. Do tematu będę mógł wrócić w nowym roku, wówczas wiele się wyjaśni. A teraz i tak nie mogę nic zrobić – powiedział piłkarz w rozmowie z „PN”.
Serwis liga-zwei.de uważa, że najpoważniejszym kandydatem do skorzystania z usług Wojtkowiaka jest Lech Poznań. Kluby prowadzą już w tej sprawie bardzo zaawansowane rozmowy, których finału można się spodziewać na początku stycznia.
16-latek debiutuje w Legii Warszawa! Zaskakująca decyzja Papszuna
Franciszek Stępniewski debiutuje w pierwszym zespole Legii Warszawa. Zaledwie 16-letni pomocnik znalazł się w podstawowym składzie Wojskowych na niedzielny mecz z Rakowem Częstochowa.
Bartosz Nowak ponownie bez powołania. Tak zareagował
Marcel Wędrychowski wyjawił jak Bartosz Nowak zareagował na brak powołania do kadry. 33-latek zareagował spokojem, ale dla reprezentacji mógłby być jokerem w trudnych momentach.
Kibice Lecha Poznań nie będą prowadzić dopingu w meczu z Zagłębiem
Kibice Lecha Poznań oznajmili, że nie będą prowadzić dopingu w trakcie meczu przeciwko Zagłębiu Lubin. Ma to związek z żałobą i tragedią, która wczoraj wydarzyła się w Krakowie.
Skromne zwycięstwo Jagiellonii Białystok! Samobój GKS-u Katowice
Jagiellonia Białystok pokonała GKS Katowice 2:1. Jedyna bramka w tym spotkaniu padła po rzucie wolnym. Było to samobójcze trafienie napastnika Katowiczan Ilii Szkurina.