Biała Gwiazda lepsza w meczu na szczycie dolnej ósemki. W piątkowym spotkaniu 35. kolejki Lotto Ekstraklasy Wisła Kraków przed własną publicznością wygrała 1:0 z Koroną Kielce.
FOT. BARTEK ZIÓŁKOWSKI / 400mm.pl
Piątkowe
spotkanie w Krakowie z większym animuszem rozpoczęli goście. Już
w jednej z pierwszych akcji Korona mogła wyjść na prowadzenie, ale
po uderzeniu Gruzina Wato Arweładze gospodarzy uratowała poprzeczka.
Już
w 13. minucie trener Maciej Stolarczyk musiał dokonać zmiany w
składzie swojego zespołu. Po ostrym wejściu jednego z rywali urazu
doznał Sławomir Peszko. Byłego reprezentanta Polski zastąpił na
boisku Maciej Śliwa.
Pierwsza połowa spotkania w stolicy Małopolski zakończyła się bezbramkowym remisem. Z takiego wyniku bardziej zadowoleni mogli być gospodarze, bowiem to Korona zdecydowanie przeważała podczas 45 minut. Drużyna prowadzona przez trenera Gino Lettieriego z łatwością przedostawała się w okolice pola karnego Białej Gwiazdy. Kilkukrotnie Wisłę musiał ratować bramkarz Mateusz Lis.
Po przerwie na boisko wybiegła jakby inna drużyna Wisły. Gospodarze prezentowali się o niebo lepiej niż w pierwszej połowie i dość szybko ich ataki przyniosły skutek. W 59. minucie gry sędzia Daniel Stefański, po konsultacji z systemem VAR, zdecydował, że bramkarz Korony Paweł Sokół faulował w polu karnym Lukasa Klemenza. Jedenastkę na gola pewnie zamienił Chorwat Marko Kolar.
Do końca spotkania w Krakowie rezultat nie uległ już zmianie. Podczas drugiej połowy Korona oddała kilka strzałów na bramkę, jednak dobrze dysponowany Lis zachował czyste konto. Ostatecznie Wisła zwyciężyła 1:0.
Wygrana w piątkowym meczu właściwie zapewniła drużynie prowadzonej przez trenera Stolarczyka pierwsze miejsce w klasyfikacji grupy „spadkowej”.