Nie najlepiej działo się w Arsenalu tego lata. Arsene Wenger musiał sklejać rozpadającą się drużynę. Ekipę Kanonierów opuściło trzech kluczowych piłkarzy, a zanosiło się na poważniejszy exodus.
Przynależność klubową zmienili Geal Clichy, Cesc Fabregas i Samir Nasri. Na więcej osłabień Arsenal nie mógł sobie pozwolić, choć jeszcze kilku zawodników nosiło się z podobnym zamiarem.
– Tego lata połowa piłkarzy Arsenalu rozważała odejście. Przygotowywaliśmy się do sezonu, wybieraliśmy do Azji i właściwie nie było wiadomo, kto pojedzie. Zawodnicy mieli wątpliwości: zostać czy odejść. Przeżyliśmy małe trzęsienie ziemi. Sytuacja była ekstremalnie trudna, ale przetrwaliśmy i jesteśmy mocniejsi, bardziej skonsolidowani jako zespół. Wiele klubów potrzebuje takich wstrząsów – zdradził Wenger.