Arsene Wenger nie owija w bawełnę, że jest przeciwny powołaniu Jacka Wilshere’a na towarzyski mecz reprezentacji Anglii ze Szwecją. Opiekun Arsenalu obawia się, że po 17 miesiącach przerwy spowodowanej kontuzją stopy jego pomocnik nie jest jeszcze gotowy do gry w rytmie sobota – środa – sobota.
Wenger jest też sceptycznie nastawiony do rozgrywania meczów towarzyskich. Jego zdaniem służą one głównie nabijaniu kasy federacjom, natomiast korzyści szkoleniowe są znikome albo żadne.
Wenger, który utrzymuje dobre relacje z selekcjonerem reprezentacji Anglii Royem Hodgsonem, uzgodnił z nim, że Wilshere zagra w Sztokholmie tylko połówkę meczu. Jest swoisty kompromis, gdyż zdaniem francuskiego szkoleniowca 20-letni pomocnik nie powinien być w ogóle brany pod uwagę na ten mecz.