Marek Wasiluk w spotkaniu z Legią Warszawa (0:3) został ukarany dwiema żółtymi kartkami za faule na Jakubie Koseckim i przedwcześnie opuścił boisko. Jego zdaniem, taka kara nie miała jednak żadnego przełożenia na wynik końcowy.
– Przy drugiej żółtej kartce pierwsze wrażenie miałem takie, że sędzia główny nie chciał gwizdać, a raczej dostał podpowiedź. Kuba szedł na prędkości i to wykorzystał. Puścił piłkę obok mnie i to raczej on wpadł na mnie, niż ja jego faulowałem. Na szczęście moja kartka aż takiego znaczenia na wynik w dzisiejszym meczu nie miała – ocenił obrońca Jagiellonii Białystok.
– Trzeba szczerze powiedzieć, że Legia na dzień dzisiejszy jest zespołem bardzo silnym i zapowiada się, że naszą ligę zdominują na dłuższy okres – dodał Wasiluk.
Jordi Sanchez z dorobkiem dziewięciu trafień jest jak na razie najskuteczniejszym strzelcem na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w Polsce, ale po piętach depczą mu Ilja Szkurin z ośmioma bramkami, a także Bartosz Nowak i Patryk Makuch, którzy strzelili po siedem goli. Sprawdź, jak wygląda klasyfikacja strzelców po 13. serii gier.
Oficjalnie: Simundza nie będzie już prowadził Śląska
Po porażce z Radomiakiem przelała się czara goryczy w kontekście kadencji Ante Simundzy w Śląsku Wrocław. Słoweński szkoleniowiec nie poprowadzi już zespołu ze stolicy Dolnego Śląska.