Łódzki Klub Sportowy ewidentnie złapał ostatnio wiatr w żagle. Drużyna, która jeszcze nie tak dawno przegrywała spotkanie za spotkaniem, wydobyła się w z dołka formy i udowodniła, że jej przedwczesne skazywanie na spadek z ekstraklasy było dużym błędem.
Kazimierz Moskal liczy na przedłużenia udanej serii (fot. Łukasz Skwiot)
Beniaminek po dobrym starcie rozgrywek, przez następne miesiące przegrywał kolejne mecze i wydawało się, że trener Kazimierz Moskal pożegna się ze swoim stanowiskiem. W Łodzi wytrzymali jednak ciśnienie i jak się okazało, za swoją cierpliwość zostali w odpowiedni sposób nagrodzeni.
W ostatnich trzech kolejkach ŁKS wygrał z Koroną Kielce (4:1) i Rakowem Częstochowa (2:0), a także podzielił się punktami z Górnikiem Zabrze (1:1). Z tym ostatnim rywalem drużyna Moskala zmierzyła się również w Pucharze Polski i wygrywając (2:0) wywalczyła awans do 1/8 finału.
Nic więc dziwnego, że przed starciem z Jagiellonią Białystok w Łodzi liczą na podtrzymanie dobrej passy. – Październik był dla nas miesiącem oddechu po wcześniejszym nieudanym okresie. Chcemy podtrzymać dobrą serię, a fakt, że gramy na wyjeździe i to z Jagiellonią nie ma dla nas większego znaczenia – powiedział trener.
Moskala jest zdania, że jego piłkarze nie powinni się bać najbliższego rywala, nawet jeśli wziąć poprawkę na jego podrażnienie po porażce w Płocku. – Musimy patrzeć na siebie. Absolutnie nie ma się czego bać. Każdy z przeciwników ma dwie nogi tak samo jak my i będzie tak samo walczył – zakończył.
Mecz Jagiellonia – ŁKS zostanie rozegrany w najbliższą niedzielę (3 listopada) o godzinie 12:30.