W Krakowie liżą jeszcze rany po wysokiej porażce w stolicy. Wisła została podczas minionej kolejki rozgromiona przez Legię aż (0:7), a w klubie uznali, że jeśli jakieś decyzje przy Reymonta po takim blamażu zapadną, to dopiero wtedy, gdy opadną nieco emocje.
Co dalej z Wisłą Kraków? (fot. Jakub Gruca / 400mm.pl)
Biała Gwiazda nie imponuje ostatnio formą. Krakowski zespół po raz ostatni wygrał w ekstraklasie pod koniec sierpnia, a od tego czasu raz remisował i doznał pięciu kolejnych porażek. Tak słaba gra sprawiła, że Wisła zaczęła balansować nad strefą spadkową, a w mediach coraz częściej zaczął się pojawiać temat zmiany na stanowisku trenera.
Wiadomo, że Maciej Stolarczyk – przynajmniej na razie – pozostał na swoim stanowisku, jednak nie można wykluczyć, że jeśli jego drużyna nie wskoczy w końcu na wyższy poziom, to przy Reymonta będą musieli się zastanowić nad dalszymi ruchami.
Na razie najważniejsi ludzie w klubie przeprosili kibiców za to, że w niedzielę przyszło im przełknąć gorzką pigułkę w postaci klęski przy Łazienkowskiej. – Na gorąco mogę tylko wszystkich tak po ludzku przeprosić. Szczególnie tych, którzy jak ja widzieli to na żywo – komentował Tomasz Jażdżyński, prezes rady nadzorczej klubu.
– To w takiej sytuacji oczywiście niewiele, ale decyzje co dalej będziemy podejmowali na zimno, gdy głowy ochłoną. Przepraszam w imieniu swoim i reszty „ekipy ratunkowej” – dodał za pośrednictwem Twittera.
Wisła zgromadziła w trzynastu meczach ligowych zaledwie jedenaście punktów na swoim koncie, co aktualnie daje jej trzecie od końca miejsca w ekstraklasie. Gorszym bilansem mogą „pochwalić się” jedynie Arka Gdynia i Korona Kielce.