– Pamiętajmy po meczu z Wisłą, że to tylko jedna wygrana. Spodziewam się, że wiele będzie się mówiło po tym spotkaniu, ale w tym momencie liczy się pokora – powiedział po starciu z Białą Gwiazdą Aleksandar Vuković.
Vuković był zadowolony, ale apelował o pokorę (fot. Cezary Musiał)
Prowadzona przez niego Legia Warszawa nie miała podczas niedzielnego meczu żadnej litości dla rywala i rozgromiła go przed własną publicznością aż (7:0). Nic więc dziwnego, że po ostatnim gwizdku Vuković był w znakomitym nastroju. – Każde zwycięstwo trzeba wywalczyć i wyszarpać dobrą grą – dodał.
– Wiśle nic się nie układało, ale często jest tak, że poprzeczka jest zawieszona dużo wyżej i tego się spodziewałem. Nie mogłem czuć zbytniej pewności, nawet w trakcie meczu. To byłaby droga donikąd. Rok temu Legia prowadziła 2:0 z Wisłą i wydawało się, że wszystko jest pod kontrolą. Po 4:0, 5:0 człowiek może zdać sobie sprawę, że już wszystko – kontynuował.
Szkoleniowiec wie, że po takim zwycięstwie jego piłkarze nie mogą popaść w hurraoptymizm, ponieważ przed nimi wciąż daleka droga na szczyt. – Będąc w Legii, nie można diametralnie zmieniać nastawienia. W Gliwicach musieliśmy podnieść wysoko głowę. Nie przepraszać i nadal pracować. Teraz, należy nieco spuścić głową i wciąż mocno ćwiczyć na treningach. Euforia może doprowadzić do problemów. Sztuka polega na utrzymaniu stałego podejścia wymagającego pewności siebie i pokory. Czasami w Legii, nie tylko zawodnikom, brakuje tego – stwierdził.
– Pamiętajmy po meczu z Wisłą, że to tylko jedna wygrana. Spodziewam się, że wiele będzie się mówiło po tym spotkaniu, ale w tym momencie liczy się pokorą – zakończył.
Dzięki wygranej nad Wisłą Kraków awansowała na czwarte miejsce w tabeli ekstraklasy i ma aktualnie już tylko dwa punkty straty do prowadzącej Wisły Płock.