Vuković: W meczu z Lechią rażąca była tylko różnica klas między zespołami
W czwartek na konferencji prasowej pojawił się Aleksandar Vuković. Trener Legii skomentował m.in. kontrowersje sędziowskie z ostatniego meczu z Lechią Gdańsk.
Trener Legii zabrał głoś na konferencji prasowej
– Kontrowersje w meczu z Lechią? Nie zaskakuje mnie to. Pewne sprawy jednak poszły za daleko i doszło do tego, że nawet prawidłowe decyzje są komentowane na tak dużą skalę. Oglądałem spotkanie z trybun, w dosyć wygodnym miejscu do oceniania spraw boiskowych. Rażąca w tym meczu była różnica klas między dwoma zespołami. Po przerwie zmiażdżyliśmy gdańszczan. Do tej pory nie udało nam się stworzyć takiej przewagi nad żadną inną ekipą. Istotne jest dla mnie to, żeby w takiej sytuacji zespół po raz kolejny pobudził swoją czujność. Arbitrzy są pod presją, ponieważ szczególnie nie chcą popełniać błędów, zwłaszcza gdy sędziują Legii – ocenił Vuković.
– Czy dalej będę trenerem? To nie jest pytanie do mnie. Mam swoje podejście, przemyślenia. Ocena danego szkoleniowca, człowieka, nie powinna zależeć od wyników, od jednego czy dwóch meczów. Dla mnie najlepszym trenerem na świecie jest Jurgen Klopp, który w środę przegrał z Barceloną. Zaraz pojawią się głosy, że Niemiec nie wygrywa żadnych trofeów. Ten człowiek zbudował wspaniałą drużynę. W przeszłości „The Reds” potrafili czasami liczyć się w walce o coś więcej, wskoczyć na wyższy poziom. Teraz należą do najlepszych, widać progres, jaki zrobili piłkarze pod jego sterami. Reasumując, ocena jest kwestią oceniania umiejętności i potencjału danej osoby – mówił opiekun Legii.
Jordi Sanchez z dorobkiem dziewięciu trafień jest jak na razie najskuteczniejszym strzelcem na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w Polsce, ale po piętach depczą mu Ilja Szkurin z ośmioma bramkami, a także Bartosz Nowak i Patryk Makuch, którzy strzelili po siedem goli. Sprawdź, jak wygląda klasyfikacja strzelców po 13. serii gier.
Oficjalnie: Simundza nie będzie już prowadził Śląska
Po porażce z Radomiakiem przelała się czara goryczy w kontekście kadencji Ante Simundzy w Śląsku Wrocław. Słoweński szkoleniowiec nie poprowadzi już zespołu ze stolicy Dolnego Śląska.