Aleksandar Vuković nie miał po spotkaniu z Pogonią Szczecin powodów do zadowolenia. Prowadzona przez niego Legia Warszawa nie wykorzystała atutu własnego boiska i tylko zremisowała, tracąc przy okazji bardzo ważne punkty w kontekście batalii o mistrzostwo kraju.
Vuković nie ukrywał swojego rozczarowania (fot. Cezary Musiał)
– Straciliśmy dwa punkty. Nie zawsze uda się odmienić losów spotkania. Nie akceptujemy takiego stanu rzeczy i zrobię wszystko, aby nie powtórzyć tych błędów w przyszłości – komentował wzburzony Vuković podczas konferencji prasowej.
Legia bardzo źle weszła w spotkanie z Pogonią, szybko tracąc gola i w pierwszej połowie praktycznie nie istniejąc na boisku. Przebudzenie przyszło dopiero po zmianie stron, ale jak się okazało, pozwoliło to jedynie na wywalczenie punktu. – Wydaje mi się, że był to nasz najgorszy początek meczu. Wcześniej były to akcje często przypadkowe, dzisiaj jednak cała pierwsza połowa była bez werwy, zagrana zbyt pasywnie i bez agresji – dodał trener.
Jeszcze w pierwszej połowie tzw. „wędkę” dostał Iuri Medeiros, ale jak zdradził Vuković, do zmiany nadawało się kilku innych piłkarzy. – Zmiana Iuriego Medeirosa nie była spowodowana kontuzją. Widzieliśmy, jak wyglądała gra w pierwszej połowie. Można było wybrać również kogoś innego, nie tylko on nadawał się do tak wczesnego zejścia. Taką podjąłem decyzję, nie jestem z niej niezadowolony – kontynuował.
– Może nie skończyłem studiów, nie jestem Mogielem (Paweł Mogielnicki z 90minut.pl), ale wiem, że tracimy punkt do Piasta Gliwice. Jestem bardzo niezadowolony. Mamy świadomość, że w tej chwili nie my decydujemy o mistrzostwie Polski – zakończył Vuković.
Na dwie kolejki przed końcem rozgrywek, Legia ma punkt straty do Piasta Gliwice. To oznacza, że jeśli podopieczni Waldemara Fornalika nie potkną się na finiszu, tytuł powędruje na Górny Śląsk.