Urugwajska lekcja futbolu. Polska o klasę gorsza od La Celeste!
Urugwajczycy pokazali Polakom, że od czołowych zespołów świata dzieli ich jeszcze bardzo dużo. La Celeste wygrali w Gdańsku 3:1 i przewyższali biało-czerwonych praktycznie w każdym elemencie piłkarskiego rzemiosła. Nie ma co się oszukiwać, mistrzowie Ameryki Południowej przerośli nas dzisiaj o klasę.
Biało-czerwoni nie mieli w starciu z Urugwajem najmniejszych szans
Atmosfera panująca na gdańskiej PGE Arenie już na kilkadziesiąt minut
przed pierwszym gwizdkiem wskazywała na to, że będziemy świadkami
dobrego widowiska. Kibice po ostatnim remisie z Anglikami poczuli, że
reprezentację stać na osiąganie niezłych wyników także w starciach z
klasowymi rywalami. Niestety, mistrzowie Ameryki Południowej i czwarty
zespół ostatniego Mundialu okazał się być przeszkodą, przez którą
podopieczni Waldemara Fornalika nie byli w stanie przeskoczyć.
Od
pierwszego gwizdka arbitra po stronie polskiej rządził chaos i
przypadek. Nie byliśmy w stanie wymienić kilku składnych podań, a
większość prób rozegrania piłki kończyła się stratami. Jedna z nich –
już w 5. minucie spotkania – mogła się zakończyć golem dla
Urugwajczyków, jednak Edinson Cavani, który wykorzystał błąd Eugena Polanskiego uderzył wprost w Przemysława Tytonia. Było to pierwsze ostrzeżenie dla biało-czerwonych, że każda kolejna pomyłka będzie przez piłkarzy Oscara Tabareza bardzo srogo karana.
Niestety,
Polacy nie wzięli sobie do serca tych sygnałów alarmowych, a może po
prostu nie mogli znaleźć recepty na szybkich i świetnie zorganizowanych
rywali. Każdy z Urugwajczyków dokładnie wiedział, gdzie jest jego
miejsce na boisku i potrafił się znaleźć w niemal każdej sytuacji. W
reprezentacji Polski nadal królowała niedokładność i brak pomysłu, co w
końcu musiał doprowadzić do utraty gola. W 21. Luis Suarez
przejął piłkę po lewej stronie boiska, podciągnął z nią na wysokości
pola karnego i podał do Cavaniego. Snajper Napoli nie trafił w
futbolówkę, ale ta trafiła w Kamila Glika i wpadła do bramki obok bezradnego Tytonia.
Jak
się okazało, nie był to mecz Glika, który raz za razem był ogrywany
przez rywali, co w 35. minucie doprowadziło do utraty drugiego gola.
Jego architektem ponownie był Suarez, który najpierw przerzucił sobie
piłkę nad Polanski, a następnie minął niczym tyczkę slalomową Glika i
wyłożył futbolówkę Cavaniemu. Ten jak przystało na rasowego napastnika
nie miał już żadnych problemów z wpakowaniem jej do siatki.
Polskie akcje w pierwszej połowie można policzyć na palcach jednej dłoni. Dwa dobre wejście prawą stroną Kamila Grosickiego, jednak próba Roberta Lewandowskiego i strzał z dystansu Ludovica Obraniaka. Było to stanowczo za mało, by zmusić Fernando Muslerę do jakiegoś większego wysiłku. Dodajmy również, że przewaga Urugwaju mogła być jeszcze większa, gdyby Suarez nie trafił w poprzeczkę z dystansu.
Druga
część meczu nie przyniosła większej zmiany w obrazie gry… do czasu.
Co prawda nadal po naszej stronie panował chaos i niedokładność, ale w
62. minucie udało nam się zdobyć gola kontaktowego. Wymianę piłki
pomiędzy Łukaszem Piszczkiem, Szymonem Pawłowskim i
Obraniakiem, cudownym strzałem wykończył ten ostatni, który posłał piłkę
wprost w okienko bramki Muslery. Bramkarz Urugwaju nie miał w tej
sytuacji żadnych szans. Gol stadiony świata, bez dwóch zdań!
Polacy
nie zdołali się jeszcze nacieszyć strzelonym golem, a już ponownie
przegrywali różnicą dwóch trafień. Suarez dostał precyzyjną piłkę z
głębi pola, wykorzystał błąd Marcina Wasilewskiego, wygrał pojedynek biegowy z Damienem Perquisem i popędził na bramkę Tomasza Kuszczaka.
Snajper Liverpoolu minął naszego bramkarza i spokojnie posłał
futbolówkę do siatki. „El Pistolero” całkowicie zasłużył sobie na tego
gola. 3:1 dla Urugwaju.
Nieco ożywienia w szeregach reprezentacji Polski wniósł Jakub Błaszczykowski, który wszedł na boisko na ostatni kwadrans, jednak kilka jego zrywów nie mogło przyniosło nam owoców w postaci kolejnych goli. Mogliśmy za to stracić ich nieco więcej, gdyby Urugwajczycy wykorzystywali swoje szybkie kontrataki. Do końca rezultat nie uległ już zmianie. Urugwaj udowodnił, że nadal jest zespołem z absolutnego topu, a Polacy mają spory materiał do analizy, by na wiosnę przeciwko Ukrainie zaprezentować się o niebo lepiej.
Wiemy, kiedy Jan Urban ogłosi powołania na listopadowe zgrupowanie reprezentacji Polski
Już za nieco ponad dwa tygodnie biało-czerwoni zmierzą się z Rumunią i Szwecją. Polski Związek Piłki Nożnej poinformował, kiedy zostanie ogłoszona lista zawodników powołanych na listopadowe zgrupowanie.